http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Zawodowy tęskniciel

Agnieszka Kowalska
2010-01-27, ostatnia aktualizacja 2010-01-27 23:05

"Zgłaszam moją tęsknotę za Julią Pirotte-Sokólską z domu Diament. Znałam ją osobiście, spotykałam w windzie, na klatce schodowej, na podwórku bloku przy ul. Puławskiej 43 w Warszawie. Tęsknię, bo jest i była mi bliska"

Wrzesień 2009 r. Rodzina Chmielewskich przed swoim domem na rynku w Jedwabnem. Towarzyszy jej rodzina Rafała Betlejewskiego, autora akcji ''Tęsknię za tobą, Żydzie''
Fot. Rafał Betlejewski
Wrzesień 2009 r. Rodzina Chmielewskich przed swoim domem na rynku w Jedwabnem...
Jeden z napisów Rafała Betlejewskiego w ramach akcji
Jeden z napisów Rafała Betlejewskiego w ramach akcji "Tęsknię za tobą, Żydzie!"
Napis namalowany przez Rafała Betlejewskiego na murze przy ul. Waliców na Woli. Po kilku dniach zostało z niego tylko
fot. Rafał Betlejewski
Napis namalowany przez Rafała Betlejewskiego na murze przy ul. Waliców na Woli...

Fot. Piotr Bernaś / AG
Gdy 41-letni dziś Rafał Betlejewski dorastał, Żydzi w ogóle nie byli dla niego tematem. Słuchał o "Solidarności", Wałęsie i miłości do ZSRR. Na szkolnej wycieczce do Auschwitz usłyszał, że w obozie zginęły tysiące Polaków. O Żydach nikt się nawet nie zająknął.

- Na tym tle gdzieś z otoczenia przesączały się do mojej świadomości antyżydowskie żarty, pogarda, legenda o ich światowym spisku, o żydokomunie - wspomina. - Sam w latach 90. ze swadą wygłaszałem opinie o dominacji Żydów w mediach, o ich przewrażliwieniu na temat Holocaustu, o próbie zawłaszczania przez nich prawa do traumy.

Lektura książek Jana Tomasza Grossa "Sąsiedzi" i Anny Bikont "My z Jedwabnego" była dla Betlejewskiego szokiem: - Jak granat spowodowały zamęt w moim myśleniu i odsłoniły przede mną skalę mojej ignorancji.

Betlejewski był już wtedy znanym artystą. 1 sierpnia 2004 r. uczestnicy Powstania Warszawskiego z zaprojektowanych przez niego billboardów wezwali młodych do odpowiedzi na dramatyczne pytanie: "A ja, czy poszedłbym?". Akcję szeroko komentowano, uznano za sukces.

Wtedy Betlejewski pojechał do Jedwabnego. Początkowo chciał ustawić w miasteczku rzeźbę - konfesjonał, w którym mieszkańcy mogliby się wyspowiadać. Pomysł okazał się nazbyt śmiały, mieszkańcy przygnieceni oskarżeniem o zbrodnię byli niechętni do rozmowy. Artysta zarzucił temat na pięć długich lat.

I nagle jesienią ub.r. w Warszawie na Woli namalował na murze ogromny siedmiometrowy napis: "Tęsknię za tobą, Żydzie!".

Słowo "Żyd" na murze

Kilka dni później ktoś pieczołowicie słowo "Żydzie" zamalował. Ale Betlejewski malował kolejne napisy w miejscach, gdzie Żydzi mieszkali przed wojną i po niej - na Brzeskiej, na Powiślu, w Otwocku.

Na Powiślu zatrzymała go policja. Betlejewski: - Myśleli, że to antysemicki wybryk. Bo słowo "Żydzie" pojawia się na murach na ogół w negatywnym kontekście. A podczas przesłuchania usłyszałem: "Ty, k..., tęsknisz za Żydami?! Spier... do Izraela!".

Pojechał. W czasie wycieczki do Tel Awiwu za zgodą właściciela kawiarni napisał na ścianie: "Tęsknię za tobą, Żydzie. Tęsknię za tobą w Polsce".

- Środowisko Żydów warszawskich wyłapało te napisy. Początkowo nie wiedzieli, co mają o tym myśleć. Zapanowała konsternacja: czy ktoś sobie z Żydów kpi, czy rzeczywiście tęskni? - opowiada Judyta Nekanda-Trepka, która zajmuje się kulturą w warszawskiej Gminie Wyznaniowej Żydowskiej.

Piotr Paziński, naczelny miesięcznika o kulturze żydowskiej "Midrasz": - Nie każdy wie, dlaczego taki napis powstał, i mogą z tego wynikać nieporozumienia. Komunikat łatwo przerobić na obraźliwy.

Internauci oburzali się: - Takie pisanie na murach to wandalizm!

Szybko Betlejewski doczekał się naśladowców. Niejaki Bartek napisał "Tęsknię za tobą, Żydzie!" pod mostem Świętokrzyskim. Zaczepił go przechodzień: - To nie jest sztuka, to co najwyżej manifest. A Żydów pełno jest w Polsce.

Jakaś dziennikarka zapytała Betlejewskiego wprost, co by odpowiedział na zarzut, że działa z żydowskiej inspiracji. Usłyszała: - Tak! Ależ ja działam z żydowskiej inspiracji. Jak najbardziej!

Zdjęcie z Jedwabnego

- Chciałbym swoją akcją wyrazić tęsknotę za Żydami polskimi, którzy byli, a już ich nie ma. Wspomnieć konkretnych ludzi z imienia i nazwiska. Tych, których znamy z literatury albo osobiście. Którzy zginęli w czasie wojny albo zostali wygnani z Polski w 1968 r. - wyjaśnia Rafał Betlejewski.

Wymyślił, że założy stronę www.tesknie.com, na której zaapeluje o listy Polaków do Żydów. Autorów listów sfotografuje w miejscach ważnych dla wspominanych przez nich osób. Z pustym krzesłem, które będzie symbolizować ich brak.

Zanim ruszyła strona w internecie, wrócił do Jedwabnego, do rodziny Chmielewskich, którą poznał pięć lat wcześniej.

Betlejewski: - Wtedy gdy wszystkie kamery świata filmowały mieszkańców Jedwabnego jako zbrodniarzy, jako jedyni przyjęli mnie i zgodzili się na rozmowę. To są ludzie otwarci, czytali książkę Anny Bikont "My z Jedwabnego", utrzymują kontakt z żydowską rodziną, do której przed wojną należał dom, w którym mieszkają.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 3 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    20 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':