http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Birmańska noblistka Suu Kyi wyjdzie w listopadzie?

Maria Kruczkowska
2010-01-25, ostatnia aktualizacja 2010-01-25 17:58

O tym, że więziona od 14 lat Aung Suu Kyi, przywódczyni birmańskiej opozycji i laureatka pokojowego Nobla, wyjdzie na wolność, mówili wczoraj świadkowie, którzy powoływali się na birmańskiego ministra spraw wewnętrznych generała Maunga Oo.

Maria Kruczkowska
Fot. Jerzy Gumowski / AG
Maria Kruczkowska
Demonstracja przed birmańską ambasadą Tokio
Fot. Shuji Kajiyama AP
Demonstracja przed birmańską ambasadą Tokio
Wiadomości nie ma jak sprawdzić z niezależnych źródeł, ale generał-minister przemawiał na wiecu i jego słowa słyszały setki ludzi. Demokraci birmańscy nie są uradowani. Wczoraj Nyan Win, rzecznik Ligi na rzecz Demokracji, partii Suu Kyi, który jest też jej adwokatem, powiedział, że istotne przesłanie od junty jest takie, że nie uwolni noblistki przed czasem.

To sprytne posunięcie junty, która będzie mogła powiedzieć, że spełniła główny warunek Zachodu, czyli przywróciła wolność Suu Kyi. Ale 64-letnia noblistka nie zdąży wziąć udziału w wyborach przewidzianych na październik.

Poprzednie z 1990 r., wygrane przez demokratów Suu Kyi, junta anulowała. Przez następne lata w Birmie zaprowadzono stan wyjątkowy, a generałowie zwalczali opozycję i umacniali władzę. Jesienne wybory mają sfinalizować jej zwycięstwo.

Podstawą tego zwycięstwa jest konstytucja podyktowana przez generałów, która oddaje im pod kontrolę resorty siłowe w przyszłym rządzie i daje większość w przyszłym parlamencie. Juncie, która zaszyła się w 2004 r pod granicą chińską w nowej stolicy Naypyidaw, zależy, by szykowanej od lat operacji nic nie popsuło. Mogłaby to zrobić ubóstwiana w Birmie Suu Kyi.

Dlatego trzeba ją odsunąć na czas wyborów.

Pretekstem było wkradnięcie się do jej aresztu domowego latem 2008 r. pewnego Amerykanina, który niezaproszony przepłynął przez jezioro i złożył jej wizytę. Sąd skazał ją na 18 miesięcy więzienia, a w akcie łaski przywódcy junty może je odsiedzieć w swej rezydencji.

Generałowie zamierzają za jednym zamachem upiec dwie pieczenie. Uprawomocnić władzę, a jednocześnie poprawić stosunki z USA co pozwoliłoby Birmie zmniejszyć zależność od Chin. W ubiegłym roku Waszyngton, który doszedł do wniosku, że same sankcje nie działają, wysłał do Birmy pierwszą od lat delegację wysokiego szczebla. Zaproponowała ona generałom poprawę stosunków za uwolnienie więźniów politycznych i przeprowadzenie "wolnych i sprawiedliwych" wyborów.

Minister Maung Oo zapowiedział też uwolnienie innego ważnego więźnia. 82-letni Tin Oo, wiceprzewodniczący Ligi na rzecz Demokracji, zostanie uwolniony 13 lutego - zapowiedział minister. Maung obiecał też, że Birma stanie się bardziej wolnorynkowa i że zniesie ograniczenia w imporcie samochodów.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':