To odpowiedź na dzisiejszą decyzję prokuratury okręgowej w Warszawie. Ta.postawiła dziś szefowi Stronnictwa Demokratycznego Pawłowi Piskorskiemu zarzut posłużenia się nieprawdziwym dokumentem. W połowie stycznia prokurator w asyście funkcjonariuszy CBA weszli do domu Piskorskiego. Szukali umowy sprzed 13 lat, którą Paweł Piskorski zawarł z jednym z warszawskich antykwariuszy. Dziś śledczy postawili szefowi SD formalny zarzut posłużenia się nieprawdziwą umową w 2001 r. w Urzędzie Skarbowym Warszawa Wola. Grozi mu za to do 5 lat więzienia. Prokurator, ze względu na przedawnienie umorzył wobec Pawła Piskorskiego postępowanie w sprawie podrobienia dokumentu.
Więcej o zarzutach dla Piskorskiego Paweł Piskorski mówił już po przeszukaniu, że działania prokuratury mają podłoże polityczne i są "monitorowane" przez kierownictwo Platformy. Uważa, że powodem tych represji jest obawa przed Andrzejem Olechowskim, który - jak ocenia - mógłby pokonać Donalda Tuska w wyborach prezydenckich. Piskorski mówi, ze jest niewinny, nie przyznaje się do zarzutu. Do czasu złożenia wyjaśnień w prokuraturze nie chce komentować sprawy. - Nie przyznałem się. Zarzut jest całkowicie nieprawdziwy, jestem pewien w 110 proc. że zostanie obalony - mówił Piskorski.
Oświadczenie wydał za to Andrzej Olechowski, kandyduący jako niezależny kandydat na prezydenta.
"Postawienie przez prokuraturę zarzutów panu Pawłowi Piskorskiemu przyjąłem z niepokojem" - pisze. "Podjęcie takiego działania akurat w roku wyborczym, w momencie nasilonej aktywności politycznej pana Piskorskiego, w sprawie dotyczącej wydarzeń sprzed 13 lat, nie wydaje się bezstronne ani profesjonalne". Olechowski apeluje też do ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego o objęcie sprawy osobistym nadzorem.
Olechowski dodaje, że zarzuty wobec Piskorskiego to cios dla jego przygotowań do wyborów, bo Piskorski będzie musiał zająć się obroną swojego dobrego imienia. "Ten moment to dla mnie osobiste wyzwanie. Uświadamia mi, że mimo upadku IV RP stare zagrożenia pozostały. Wzmacnia moje przekonanie, że tylko niezależny prezydent będzie skutecznym gwarantem państwa prawa" - pisze Olechowski. I dodaje: "Wierzę mocno, że Paweł Piskorski obroni swoje dobre imię. Tak jak panowie Lewandowski, Modrzejewski, Siemiątkowski, Szeremietiew czy Wąsacz okaże się ostatecznie niewinny".