Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl
>
Z czym przede wszystkim kojarzy ci się Auschwitz - to pytanie od 15 lat pada w sondażach o największym byłym niemieckim obozie koncentracyjnym i obozie zagłady. Tak sformułowane pytanie zmusza do wybrania jednej odpowiedzi. I w tym roku po raz pierwszy najpowszechniejszy jest pogląd, że było to przede wszystkim miejsce zagłady Żydów (patrz wykres).
Takie wyniki przynosi sondaż TNS OBOP przeprowadzony na krótko przed przypadającą 27 stycznia 65. rocznicą wyzwolenia obozu.
- To rewolucja mentalna - komentuje autor sondażu socjolog prof. Marek Kucia. - W latach 90. można było mówić o pewnym współzawodnictwie o Auschwitz, konkurencji cierpienia. Dziś powszechne jest przekonanie, że Auschwitz jest zarówno miejscem zagłady Żydów, jak i miejscem męczeństwa narodu polskiego. Te symboliki już się nie kłócą.
W sondażu było też drugie pytanie o skojarzenia z Auschwitz, które nie zmuszało do wyboru jednej odpowiedzi. Przy tak skonstruowanym pytaniu w 2010 r. olbrzymiej większości badanych (po 94 proc.) Auschwitz kojarzy się zarówno z miejscem śmierci wielu Polaków, jak i miejscem zagłady Żydów. Tu też jest zmiana - Polacy nieco częściej niż w 2000 r. uznają Auschwitz za symbol zagłady Żydów.
Obóz Auschwitz hitlerowcy założyli w połowie 1940 r. na przedmieściach włączonego do Trzeciej Rzeszy Oświęcimia. Początkowo był obozem koncentracyjnym głównie dla Polaków, od 1942 r. stał się także obozem zagłady, do którego zwożono Żydów z całej Europy.
Zginęło w nim ok. 1,1 mln ludzi, w tym ok. 1 miliona Żydów, 70-75 tys. Polaków, 21 tys. Cyganów i 15 tys. Rosjan (głównie jeńców wojennych). Śmiertelność wśród Żydów wyniosła ok. 90 proc., Polaków - ok. 50 proc. (dane Muzeum Auschwitz-Birkenau).
Tegoroczny sondaż pokazuje również, że od 2000 r. zmalała nieco świadomość, że Auschwitz był także miejscem zagłady Cyganów. Dziesięć lat temu pamiętało o tym 69 proc. badanych, dziś - 62 proc.
A dla kogo ważna jest dziś pamięć o Auschwitz? 61 proc. badanych odpowiada, że dla całego świata; 25 proc., że dla Polaków, a 20 proc. - że dla Żydów.
Polacy - pokazuje sondaż - nie mają ugruntowanej wiedzy o liczbie ofiar obozu. Zaledwie 9 proc. badanych potrafi prawidłowo wskazać, ilu ludzi zginęło w Auschwitz. Najczęstsza odpowiedź (wybrało ją 13 proc. badanych) to 6 mln.
60 proc. trafnie wskazuje Żydów jako najliczniejsze ofiary; zdaniem 24 proc. byli to Polacy.
Trend widoczny od lat 90. - coraz powszechniejsze uznanie, że Auschwitz był przede wszystkim miejscem zagłady Żydów - zaburzają wyniki z 2005 r.
- Sondaż był wówczas wykonany po międzynarodowych obchodach wyzwolenia obozu z udziałem m.in. prezydenta Rosji Władimira Putina. Obecność wielu przywódców państw sprawiła, że badani "umiędzynarodowili" Auschwitz i częściej wskazywali, że było to miejsce kaźni różnych narodów - wyjaśnia prof. Marek Kucia.
TNS OBOP, 7-10 stycznia, próba reprezentatywna 1001 osób powyżej 15. roku życia Dla "Gazety" dr Zofia Wóycicka To pierwsze badania, w których Polacy częściej uznają Auschwitz przede wszystkim za miejsce zagłady Żydów niż polskiej martyrologii. W 1995 r. 47 proc. Polaków mówiło, że Auschwitz to dla nich przede wszystkim miejsce męczeństwa narodu polskiego, a tylko 8 proc. - zagłady Żydów. Te proporcje systematycznie się zmieniają.
W PRL przez wiele dziesięcioleci utrwalał się obraz Auschwitz, który był syntezą komunistycznej i narodowej wizji historii. Dla komunistów Auschwitz był miejscem męczeństwa międzynarodowego, a nie przede wszystkim Zagłady. Podkreślano bardzo silnie, że mordowano tam komunistów pochodzących z różnych krajów.
Równocześnie znacznej części społeczeństwa polskiego Auschwitz kojarzył się przede wszystkim z miejscem martyrologii narodowej. W latach 40. muzeum Auschwitz tworzyli byli więźniowie Polacy. Budując je, w zasadzie pomijali martyrologię żydowską.
Nie można powiedzieć, że taki obraz brał się z rzekomego "polskiego nacjonalizmu". Brał się z izolacji. Po prostu w PRL inne opowieści o przeszłości nie były dopuszczone do głosu. Inne grupy, które mógłby opowiedzieć własną historię obozu - np. Żydzi - były słabe i nieliczne. W latach 40. istniał jeszcze Centralny Komitet Żydów w Polsce, który prowadził skuteczny lobbing - i dlatego w muzeum w ogóle powstała wtedy żydowska ekspozycja.
Społeczny obraz Auschwitz, który wyłania się z tych badań, jest bliższy faktom historycznym. Coraz bardziej się zbliża do tego, jaki funkcjonuje w Izraelu czy w Europie Zachodniej. To świadczy o otwieraniu się i pluralizacji polskiego społeczeństwa. Jest też w nim cały czas - co słuszne i zrozumiałe - miejsce na podkreślenie polskiej martyrologii. Bo przez żelazną kurtynę oddzielającą PRL od Zachodu nie docierała tam także opowieść o polskim męczeństwie. Do dziś w Izraelu świadomość tego, że w obozie ginęli także Polacy, jest mniejsza, niż powinna.
dr Zofia Wóycicka - historyczka, pracuje w Instytucie Historycznym Uniwersytetu Warszawskiego i w Muzeum Historii Żydów Polskich. Autorka książki "Przerwana żałoba. Polskie spory wokół pamięci nazistowskich obozów koncentracyjnych i zagłady 1944-1950", Warszawa 2009 Zamiast Miedwiediewa minister oświaty To Andriej Fursenko, minister oświaty, a nie prezydent
Dmitrij Miedwiediew będzie w środę reprezentować Rosję na uroczystościach z okazji 65. rocznicy wyzwolenia obozu koncentracyjnego Auschwitz. Jak poinformował minister z kancelarii prezydenta Lecha Kaczyńskiego Paweł Wypych, przywódca Rosji w specjalnym liście podziękował polskiemu koledze za nadesłane w grudniu zaproszenie na obchody. Nie może jednak przyjechać ze względu "na dawno zaplanowane obowiązki".