http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Co lepsze dla narciarza - sznaps czy piwo?

Rozmawiała Katarzyna Staszak
2010-01-25, ostatnia aktualizacja 2010-01-26 12:04

Dlaczego lepiej wybrać sznaps niż piwo, kończyć, kiedy inni jeszcze jeżdżą, a na operacje wracać do Polski

Doktor Robert Śmigielski z - od lewej - stawem ramiennym, stopą (i stawem skokowym), kręgosłupem, stawem
kolanowym i miednicą
Fot. Jan Zamoyski / Agencja Gazeta
Doktor Robert Śmigielski z - od lewej - stawem ramiennym, stopą (i stawem...
ZOBACZ TAKŻE

Miałeś wypadek na nartach? Opowiedz nam o nim - pisz na adres listydogazety@gazeta.pl



Rozmowa z dr. Robertem Śmigielskim, ortopedą-traumatologiem

Katarzyna Staszak: Zakopane, Nowy Rok, 8 rano. Małżeństwo wstało wcześnie, żeby mieć stok tylko dla siebie. Zderzają się czołowo. Jemu nic nie jest, ona ma złamane obie ręce i nogę. To najdziwniejsza makabra narciarska krążąca po redakcji w poprzednim sezonie. Dużo ma pan takich przypadków?

Robert Śmigielski: Nie, ten jest rzeczywiście wyjątkowy. Ale lubię, gdy przychodzi pacjentka z mężem. Jest napięcie. On czuje się winny, bo ją na te narty namówił. Do tego miota się w nowej codzienności: ona o kulach, a tu dom, dzieci. Słyszy, że tak będzie sześć tygodni, i jest przerażony. Zresztą kobiety w ogóle lepiej znoszą choroby i leczenie. Łatwiej się z nimi pracuje.

Ale to mężczyźni częściej mają sportowe kontuzje.

- Niestety, taki mój los.

Ile przeprowadził pan operacji, których powodem był wypadek na stoku?

- Półtora tysiąca, może dwa.

Coś łączy tych pacjentów?

- Każdy zaczynał rozmowę od: "Ja świetnie jeżdżę na nartach". Czyli mamy pierwszy czynnik ryzyka.

Takie przekonanie? Nie fakt?

- To przekonanie nawet często jest prawdą. Chodzi o to, co za tą samooceną idzie, na przykład podkręcone wiązania. Ustawia się je na twardo, żeby jeździć szybko. Tyle że narty nie wypinają się wtedy łatwo. I jak człowiek koziołkuje, to w stawie kolanowym dzieje się to samo co w "Czterech pancernych", gdy Gustlik wykręcał wyprane spodnie. Zostały mu w dwóch kawałkach.

To urazy wysokoenergetyczne, wywrotka w pędzie. Uszkodzenia są duże i bolesne, ale przynajmniej wiadomo, że była zabawa. Niesprawiedliwe w nartach jest to, że można mieć to samo - złamaną nogę, pęknięta łąkotkę - niemal tylko stojąc na stoku. Bo ktoś na nas najechał, bo straciło się równowagę. Wtedy krzywda psychiczna jest większa.

Czyli czynnik numer dwa to pech?

- Sprawdzali to lekarze z Bernese Oberland, narciarskiego regionu Szwajcarii. Dwa lata temu przeprowadzili ankiety wśród 782 narciarzy leczonych w trzech lokalnych centrach urazowych i porównali z odpowiedziami 496 narciarzy, którym nie przytrafiły się kontuzja czy wypadek.

57 proc. pacjentów stanowili mężczyźni, średnio 40-letni, z dużą skłonnością do ryzyka. Jak to opisał jeden z lekarzy - podniecały ich przeszkody, muldy, trudności. Ryzyko kontuzji rosło też przy nowym niesprawdzonym wcześniej sprzęcie i nieświeżym śniegu. Nietrzeźwość, co ciekawe, nie zajęła wysokiej pozycji na liście czynników ryzyka. Wyżej były narkotyki.

Można więc robić przerwy na drinki?

- To zależy na jakie. Nie żebym namawiał do picia na nartach, ale jeśli już - to lepiej sznaps niż piwo. Piwo zawiera lupulinę, która działa nasennie, otępiająco. Czyli spowalnia czas reakcji. Można tego nie czuć, ale to chemia - mięśnie i nerwy pracują już inaczej. Alkohol wysokoprocentowy w małych dawkach pobudza. Piwosze rzadko się biją, amatorzy wódki częściej.

Dlaczego niektórzy mogą nie robić sportowo nic przez cały rok, a na stoku wypadają całkiem nieźle?

- Bo mają dobrą koordynację ruchową. To w nartach kluczowa sprawa. Są ludzie, którzy biegają maratony, świetnie jeżdżą na rowerze, a na stoku i w koszykówce są kiepscy. Ale mają przekonanie, że są wysportowani. Myślą, że mogą jechać najtrudniejszą trasą z dużą szybkością. To może być zgubne.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    29 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':