Według prognoz Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej, w nocy z niedzieli na poniedziałek temperatura będzie wynosiła nawet do -28°C.
Ciężka sytuacja w całym kraju Stan z niedzieli: prądu nadal nie ma blisko 14 tys. odbiorców w całej Polsce (jest lepiej - w sobotę było to ponad 18 tys.), w tym ponad 11,5 tysięcy odbiorców z województwa małopolskiego - podaje Rządowe Centrum Bezpieczeństwa. Do awarii energetycznej doszło także w Gdańsku, jeszcze dziś rano jej skutki mają być usunięte. W Małopolsce najgorzej jest w powiecie olkuskim, gdzie prądu pozbawione jest ponad 6 tysięcy odbiorców. W powiecie krakowskim -5 tys. i miechowskim - 670 odbiorców. Z brakiem prądu zmagają się jeszcze mieszkańcy województw świętokrzyskiego oraz śląskiego. W Świętokrzyskiem prąd nie dociera do 42 gospodarstw w powiatach jędrzejowskim, pińczowskim i ostrowieckim. Na Śląsku najgorzej jest w okolicach Częstochowy - w powiatach lublinieckim, myszkowskim i kłobuckim, gdzie zerwanych jest łącznie 13 linii wysokiego napięcia. Prądu nie ma też około tysiąca mieszkańców na osiedlu Szadółki w Gdańsku. Tam jednak sytuacja powinna być przywrócona do normy jeszcze dziś rano. Z powodu mrozów w sobotę zmarły dwie osoby - jedna w warmińsko-mazurskim i jedna w małopolskim. W niedzielę bilans powiększył się o kolejne 3 osoby, m.in. z wychłodzenia zmarł nastolatek na Podkarpaciu. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa zapewnia, że służby energetyczne, strażacy i wojsko dzień i noc pracują nad usuwaniem szkód.
W powiecie zawierciańskim elektryczności nie ma 650 odbiorców, w kłobuckim 300. "Słupy elektryczne łamią się jak zapałki"- przekazało Centrum Zarządzania Kryzysowego Wojewody - podaje
Polskie Radio . Dla wielu mieszkańców brak prądu oznacza także brak wody. Tymczasem synoptycy ostrzegają przed kolejnymi dniami mrozu.
Jednak mija już drugi tydzień, odkąd padł prąd w pierwszych miejscowościach na północny zachód od Krakowa. W najgorszym okresie prądu przez kilka dni nie miało ponad 30 tys. domów i gospodarstw. W piątek energii w gniazdkach nie było wciąż w niemal 18 tys. domów. Naprawiane przez energetyków sieci raz po raz psują się ponownie. W niektórych miejscowościach w gminie Skała szadź zerwała kable już dwukrotnie po tym, jak energetycy naprawili awarię. Sytuacja jest bardzo ciężka, brakuje nawet świec i dodatkowych kołder.
Więcej o energetycznej klęsce w małopolskich wsiach.
Przy usuwaniu awarii pracują też żołnierze z Brygady Powietrzno-Desantowej; zlecono im usuwanie lodu z linii energetycznych. Na wypożyczenie czeka wciąż kilkadziesiąt agregatów o małej mocy w magazynach województwa.
- Będzie jeszcze zimniej, dlatego chcemy przygotować się na najgorsze. Zaapelowaliśmy do wójtów, by w swoich miejscowościach wydzielili specjalne pomieszczenia, w których dzieci wraz z opiekunami będą mogły się ogrzać - mówi Joanna Sieradzka z biura prasowego wojewody małopolskiego. O dramatycznej sytuacji w woj. małopolskim czytaj:
Lodowy koszmar trwa.
Czy katastrofy można było uniknąć? Zdaniem Waldemara Zająca, mieszkańca podkrakowskich Będkowic (bez prądu od dziewięciu dni), katastrofy można było uniknąć. - Trzeba było tylko wymienić słupy trakcyjne, które pamiętają czasy Gomułki, na nowsze i zawczasu zrzucać z nich szadź. Dopóki zakłady energetyczne były państwowe, energetycy dbali o linie. Pojawiali się w naszej miejscowości i zrzucali szadź. W tym roku nikogo nie było.
Uratuj człowieka Jak wynika z danych Komendy Głównej Policji, od 1 listopada 2009 roku w wyniku wychłodzenia organizmu zmarło w Polsce już 176 osób. Centrum Bezpieczeństwa przypomina o potrzebie zwracania szczególnej uwagi na osoby narażone na skutki mrozu np. osoby starsze, które nie posiadają należytego wsparcia, osoby zamieszkujące pustostany, altanki na działkach, ludzi będących pod wpływem alkoholu, śpiących na przystankach, w parkach, w przejściach podziemnych. Tu reakcja każdego z nas może uratować życie .Należy natychmiast zadzwonić na Policję lub do Straży Miejskiej. Większość z osób, które zamarzły w tym sezonie można było uratować gdyby tego rodzaju informacja na czas trafiła do odpowiednich służb.
Jak sobie radzić? Ireneusz Sobota, kierownik stacji polarnej toruńskiego uniwersytetu, radzi, jak chronić się przed zimnem: - Konieczne jest stosowanie kremów na twarz. Nie wstydźmy się kalesonów i bielizny termoaktywnej. Inna sprawa to odżywianie: przed wyjściem na mróz dobrze zjeść coś tłustszego. Czytaj więcej w materiale
Polarne sposoby na polarne mrozy Zwierzęta też marzną Przeczytaj jak możesz pomóc zwierzętom przetrwać nadchodzące mrozy:
Idą 20 stopniowe mrozy, pomóżmy zwierzętom.
Zobacz też jak sobie radzi Wajrak w Białowieży:
Nauka i nauczki z karmienia ptaków.
Zanim wyjdziesz z domu,
sprawdź prognozę pogody