http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Microsoft załatał dziurę w Internet Explorer

PAP
2010-01-22, ostatnia aktualizacja 2010-01-22 10:13

Na zdjęciu wejście do kampusu Microsoft w Redmond
Na zdjęciu wejście do kampusu Microsoft w Redmond
Fot. Elaine Thompson AP

Firma Microsoft załatała "dziurę" w przeglądarce internetowej Internet Explorer, wykorzystaną ostatnio do wielkiego hackerskiego ataku na Google'a i inne firmy amerykańskie.


Fot. JASON LEE REUTERS
Microsoft zaleca wszystkim użytkownikom jak najszybsze zainstalowanie tej poprawki (MS10-002), bądź najnowszej wersji Internet Explorera, która jest już bezpieczna. Luka umożliwiała zdalne przejmowanie przez hackerów kontroli nad komputerami, podłączonymi do internetu.

Zagrożenie atakami, wykorzystującymi lukę w Internet Explorerze skłoniło rządy Niemiec i Francji do wydania zalecenia, by korzystać z alternatywnych przeglądarek internetowych.

Google informował, że obiektem ataków na "korporacyjną strukturę" tej firmy były przede wszystkim konta e-mailowe chińskich dysydentów. Cyberszpiedzy starali się też wykraść informacje z poczty elektronicznej osób mieszkających w Europie i USA, związanych z ruchem praw człowieka w Chinach. Ustalono, że te "bardzo wyrafinowane" ataki zostały przeprowadzone z Chin i pozwoliły na "kradzież własności intelektualnej Google'a".

Raport techniczny przygotowany przez amerykańską firmę iDefence Labs zajmującą się bezpieczeństwem w internecie głosi, że przeprowadzone niedawno ataki cybernetyczne na ponad 30 amerykańskich firm, w tym Google'a, pochodziły z serwerów używanych przez rząd Chin. iDefence Labs uważa, że za atakami stoi rząd w Pekinie.

Firma Google postanowiła, że nie będzie już współpracować z rządem Chin w zakresie oprogramowania pozwalającego na cenzurowanie rezultatów dostarczanych przez wyszukiwarkę Google, i poinformowała, że w ciągu najbliższych kilku tygodni będzie prowadzić rozmowy z Pekinem o tym, na jakich zasadach - jeśli w ogóle - może tam działać nieocenzurowana wersja Google.cn.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':