http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Moskwa nam grozi i nie grozi

Wacław Radziwinowicz, Moskwa
2010-01-22, ostatnia aktualizacja 2010-08-10 17:34

Najpierw Rosja zagroziła Polsce, że w odwecie za plan ustawienia w Morągu amerykańskich rakiet Patriot wzmocni siłę rażenia Floty Bałtyckiej, następnie zdementowała tę rewelację

Amerykańska rakieta Patriot
Fot. AP
Amerykańska rakieta Patriot
Moskwa nam grozi i nie grozi



Najpierw Rosja zagroziła Polsce, że w odwecie za plan ustawienia w Morągu amerykańskich rakiet Patriot wzmocni siłę rażenia Floty Bałtyckiej, następnie zdementowała tę rewelację

Wczoraj wcześnie rano przed szereg wyrwał się wysoki przedstawiciel marynarki wojennej, który powiedział agencji RIA Nowosti, że w odpowiedzi na amerykańskie rakiety w Morągu (ok. 80 km od granicy obwodu kaliningradzkiego) Moskwa dozbroi Flotę Bałtycką. Jej główna baza jest w Bałtijsku w pobliżu Kaliningradu.

Wysoki przedstawiciel obiecywał, że Flota otrzyma nowe korwety uzbrojone w rakiety samosterujące dalekiego zasięgu, dopiero zaprojektowane konwencjonalne okręty podwodne (również z rakietami samosterującymi) oraz budowane już konwencjonalne jednostki podwodne typu łada.

Wkrótce potem służba prasowa ministerstwa obrony oświadczyła, że resort "nie ma zamiaru wzmacniać Floty Bałtyckiej w związku z planowanym rozmieszczeniem amerykańskich rakiet w Polsce. I nie będzie żadnych zmian liczebności Floty i jej wyposażenia".

Dodatkowo ministerstwo wyjaśniło, że przezbrojenie i modernizacja wszystkich flot, w tym i bałtyckiej, przeprowadzane są zgodnie z przyjętymi wcześniej planami i państwowymi programami zbrojeniowymi.

Reakcja ministerstwa obrony jest zgodna z tym, co rok temu na temat patriotów w Polsce mówił szef MSZ Siergiej Ławrow. Spytany o te rakiety oświadczył, że nie ma czego komentować, bo jest to kwestia współpracy Polski z jej partnerami.

Po patriotach przejechał się natomiast Anatolij Kornukow, były dowódca sił powietrznych, który w 1983 r. rozkazał zestrzelić koreańskiego boeinga 747 z 269 osobami na pokładzie. Twierdzi on, że Amerykanie postawią w Polsce nie zmodernizowane rakiety, lecz przestarzałe modele, z którymi bez trudu mogą sobie poradzić rakiety Toczka-U stacjonujące pod Kaliningradem.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 23 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':