Takiej darowizny, jaką rok temu przekazał FDP baron August von Finck partia nie dostała w całej swej półwiecznej historii. Baron-miliarder, który ma udziały w wielu przedsiębiorstwach i jest właścicielem szwajcarskiej sieci hoteli Mövenpick, wpłacił 1,1 mln euro na partyjne konta za pośrednictwem jednej z kontrolowanych przez siebie spółek. I nikt by tego nie zauważył, gdyby nie dziennikarze "Spiegla".
Zaczęli się oni zastanawiać, jaki jest związek między tym, że niecały rok po wpłacie darowizny i stworzeniu koalicji rządowej z chadekami politycy FDP przeforsowali obniżkę VAT dla branży hotelowej z 19 do 7 proc. a faktem, że Mövenpick ma w Niemczech 14 luksusowych hoteli. Gdy opisali sprawę, opozycja natychmiast skoczyła FDP do gardła. - Zamieniliście się w zrzeszenie lobbystów - zarzucał liberałom Joachim Poss, zastępca szefa frakcji SPD w Bundestagu. Socjaldemokraci zażądali też od liberałów, by oddała von Finckowi pieniądze.
FDP nie zaprzecza, że pieniądze wzięła, ale ostro się broni przed zarzutem korupcji. Przekonuje, że na zmianach w podatkach korzysta nie tylko von Finck, ale cała branża. - Gdybyśmy nie obcięli podatków, to setki tysięcy miejsc pracy byłyby zagrożone - odpiera argumentuje Markus Lindner, sekretarz generalny liberałów.
FDP przypomina, że w zeszłym roku koncerny samochodowe przelały miliony euro na konto socjaldemokratów, którzy wówczas współrządzili. A następnie SPD przeforsowała rządowe dopłaty do zakupu nowych aut. Dzięki temu koncerny motoryzacyjne mimo kryzysu zarobiły miliardy euro.
Baron von Finck hojnie wspierał też bawarskich chadeków - we wrześniu zeszłego roku, tuż przed wyborami do Bundestagu, przelał na ich konto 820 tys. euro.
- Darowizny przelano i zaksięgowano zgodnie z prawem. Ale nie wszystko, co jest legalne, jest zarazem przyzwoite - ocenia Jochen Bäumel, szef niemieckiego Transparency International, organizacji, która specjalizuje się w śledzeniu korupcji.
Zdaniem Bäumela skandal z FDP pokazuje, że trzeba zmienić ustawę o finansowaniu partii politycznych. Do tej pory partia musiała powiadomić przewodniczącego Bundestagu o każdej darowiźnie powyżej 50 tys. euro. Bäumel proponuje, by większych wpłat na partyjne konta po prostu zabronić.
Dla liberałów sprawa jest bolesna tym bardziej, że FDP ma od lat łatkę partii bogaczy, która idzie na pasku przemysłowców, a problemy zwykłych ludzi ma w nosie. Wykorzystuje to lewica, strasząc, że FDP chce zniszczyć państwo opiekuńcze, zabrać zasiłki i sprywatyzować służbę zdrowia.
Liberałowie ostatnio dołują w sondażach. Mają 10-proc. poparcie, czyli o prawie 5 pkt proc. mniej niż pół roku temu. Mimo to dalej forsują obniżki podatków, chcą m.in. zmniejszyć VAT dla restauracji. Niemiecka prasa przypomina, że to również jedna z wielu branż, w którą zainwestował baron von Finck. Karlheinz Schreiber, lobbysta sądzony w Augsburgu za oszustwa podatkowe na gigantyczną skalę, przyznał wczoraj, że w 1991 r. wpłacił na tajne konto bawarskiej chadecji prawie 1,5 mln marek. O wpłacie wiedziało ówczesne kierownictwo CSU, a pieniądze poszły na kampanię wyborczą.
Źródło: Gazeta Wyborcza