http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Ochojska: Pomagać Haiti trzeba z głową

Rozmawiała Dominika Wielowieyska
2010-01-20, ostatnia aktualizacja 2010-01-20 11:42

Rozmowa z Janiną Ochojską, szefową fundacji Polska Akcja Humanitarna

Szefowa Polskiej Akcji Humanitarnej (PAH) Janina Ochojska-Okońska
Fot. Maciej Zienkiewicz / AG
Szefowa Polskiej Akcji Humanitarnej (PAH) Janina Ochojska-Okońska

Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl



Pomóż nie wychodząc z domu: podarnik.gazeta.pl



Dominika Wielowieyska: Dziś na Haiti ma wylecieć samolot prezydencki z lekami, wodą i żywnością zgromadzonymi przez Caritas. Czy taki pomysł ma sens?

Janina Ochojska: Obawiam się, że to marnowanie pieniędzy. Wysyłanie żywności i wody jest kosztowne. Również przelot samolotu prezydenckiego to drogie przedsięwzięcie. Nie wiadomo, gdzie wyląduje, nie wiemy, kto zajmie się rozdziałem wysłanej pomocy. Tu potrzebna jest ścisła współpraca z ludźmi na miejscu, bo może się okazać, że pomoc nie trafi do najbardziej potrzebujących. Czy organizatorzy o tym pomyśleli?

Dowiedziałam się, że samolot w drodze powrotnej ma zabrać z Haiti naszych ratowników i sprzęt. To oczywiście trochę zmienia obraz sytuacji. Ale trzeba zadać pytanie: czy wysyłanie ratowników - także kosztowne - miało sens? Przylecieli zbyt późno i wracają po dwóch-trzech dniach. Może te pieniądze warto było wykorzystać w inny sposób?

Rząd i prezydent chcieli pomóc Haitańczykom, a nie zawsze wiadomo, co w danej chwili jest najbardziej potrzebne. Na wyspie panuje chaos.

- Owszem, ale taka pomoc także jest chaotyczna. Wierzę w dobre intencje i w to, że nie chodziło jedynie o efekt propagandowy, ale dobre chęci nie wystarczą. Potrzebna jest wiedza i logistyka. Może przypadek Haiti zmusi instytucje rządowe do stworzenia procedur szybkiego reagowania w takich przypadkach, by nie marnować pieniędzy na spóźnione wsparcie. Rząd powinien skorzystać z wiedzy i doświadczenia organizacji pozarządowych.

To jak pomagać Haitańczykom? Z doniesień medialnych wynika, że nadal brakuje tam jedzenia, leków, wody.

- Pomagać trzeba w porozumieniu z zaufanymi organizacjami, które są na miejscu. Im przekazywać pieniądze, aby kupowały niezbędne rzeczy w pobliżu miejsca katastrofy.

Z informacji przekazywanych przez naszych partnerów wynika, że Amerykanie uruchomili ogromną pomoc. Dziś podstawowym wyzwaniem jest utrzymanie porządku na wyspie i zorganizowanie rozdziału żywności i wody. W tej sferze niewiele możemy zrobić. Dlatego teraz warto myśleć o pomocy długofalowej, aby Haitańczycy mogli wrócić do normalnego życia. Zazwyczaj pomoc płynie przez pierwszy miesiąc od katastrofy. Potem media coraz mniej interesują się tematem, a ludzie dotknięci nieszczęściem są pozostawieni sami sobie. Nie mają pieniędzy na odbudowę kraju. Wtedy my możemy zaoferować wsparcie: pomóc odbudować szkoły, przedszkola, domy, zapewnić dostęp do wody pitnej. To będzie realna pomoc i dobrze wykorzystane pieniądze.

Trwa zbiórka publiczna, w ramach której można przekazać PAH środki na pomoc dla ofiar trzęsienia ziemi na trzy sposoby: 1. Wysyłając SMS-a o treści Haiti na numer 74505 (koszt usługi to 4,88 zł z VAT) 2. Dzwoniąc na numer 0704 307 400 (3,89 zł z VAT) 3. Wpłacając dowolną kwotę na konto bankowe o numerze: 59 1060 0076 0000 3310 0016 9892 z dopiskiem Haiti.



Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 6 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    27 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':