http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Lekarze dostaną więcej za pracę w Afganistanie

Marcin Górka, pw
2010-01-20, ostatnia aktualizacja 2010-08-10 17:37

Lekarz w Afganistanie będzie zarabiał więcej niż minister obrony. By chirurdzy, ortopedzi, anestezjolodzy zgłaszali się na misję, MON zaproponuje im ponad 20 tys. zł miesięcznie. Jednocześnie armia USA zapowiedziała, że nie "wypożyczy" swoich lekarzy do polskiego szpitala w Ghazni.

O problemach z obsadzeniem kilkunastu stanowisk w szpitalu polowym w Afganistanie napisaliśmy we wczorajszej "Gazecie".

Szpital jest już w polskiej bazie w Ghazni. Ma pomagać chorym i rannym żołnierzom oraz Afgańczykom. Ale nie ma chętnych do pracy ani wojskowych, ani cywilnych lekarzy i pielęgniarzy.

- To grozi tym, że szpitala nie będzie. Internista i jeden chirurg mogą najwyżej prowadzić punkt ambulatoryjny - mówi nasz informator w dowództwie armii. Kłopoty ze znalezieniem lekarzy potwierdza także pełnomocnik szefa MON ds. Afganistanu Piotr Łukasiewicz.

- Na ogłoszenie o pracy na misji zgłosiło się raptem kilku lekarzy. Gdy usłyszeli, że będą zarabiać 17 tys. zł, podziękowali i wyszli - mówi szef MON Bogdan Klich, sam lekarz psychiatra. Lekarz specjalista co najmniej tyle samo zarobi w Polsce - w szpitalu i w prywatnym gabinecie.

Wczoraj minister Klich powiedział, że zatwierdzi podwyżki dla lekarzy, którzy zechcą wyjechać do Afganistanu. Ma to być "znacząca podwyżka", kwota będzie ogłoszona w piątek. Według nieoficjalnych informacji - ponad 20 tys. zł miesięcznie.

Ministerstwo rozpoczyna też program fundowanych stypendiów dla studentów akademii medycznych (obecnie taki program prowadzony jest w łódzkim Uniwersytecie Medycznym), którzy po uzyskaniu dyplomu pracowaliby w wojskowych szpitalach, także na misjach.

Bogdan Klich odwołał ze stanowiska szefa Inspektoratu Wojskowej Służby Zdrowia gen. Andrzeja Wiśniewskiego.

To jego wojskowi obarczają odpowiedzialnością za problemy z lekarzami w armii (masowo odchodzą do cywila). To on także był przeciwny wysłaniu do Afganistanu szpitala, twierdząc, że zbyt mało jest rannych polskich żołnierzy. Gen. Wiśniewski został przeniesiony do tzw. rezerwy kadrowej, jego stanowisko zajął dotychczasowy zastępca, gen. Sławomir Marat.

Armia dostała też złą wiadomość. Amerykanie wycofali się z deklaracji obsadzenia wakatów w polskim szpitalu w Ghazni swoimi lekarzami. - Nie znamy powodów tej decyzji, wiemy tylko, że Amerykanie będą nadal utrzymywali swoich lekarzy w Ghazni, ale w osobnym zespole, nie na etatach w naszym szpitalu polowym - mówi nasz informator. - Prawdopodobnie Amerykanie przestraszyli się, że będą musieli dawać nam lekarzy cały czas, a nie tylko jednorazowo.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':