- Nigdy nie spotkałam się z Piotrem K. w cztery oczy. Jeszcze raz podkreślam, nigdy nie przyjęłam od niego żadnej korzyści majątkowej - oświadczyła Ostrowska oskarżona o przyjęcie 105 tys. zł łapówki. Proces b. posłanki
SLD oraz sześciu osób (w tym pięciu policjantów z Malborka i Sztumu) zaczął się w październiku 2009 r. Prokuratura Apelacyjna w Krakowie zarzuca im korupcję oraz udział w zorganizowanej grupie przestępczej. Grozi im po dziesięć lat więzienia.
Ostrowska (posłanka SLD w latach 1993-2007) latem 2001 roku miała przyjąć pieniądze od Piotra K., zwanego "królem Sztumu" i "baronem paliwowym". Przez całe lata opłacał on policjantów. W zamian miał ochronę i informacje o toczących się postępowaniach, a także patrolach, które mogły zatrzymać cysterny z chrzczonym paliwem.
Trzy lata temu Piotra K. skazano na trzy lata więzienia za udział w nielegalnym obrocie paliwami i oszustwa podatkowe rzędu prawie 200 mln zł. Mężczyzna przyznał się i poszedł na współpracę. Obciążył wiele osób. Z naszych ustaleń wynika, że po wyjściu na wolność wyjechał do Niemiec.
"Król Sztumu" twierdził, że za łapówkę Ostrowska miała pomóc mu w zakupie
nieruchomości w Malborku po upadłej fabryce, a pośrednikiem miał być Piotr M., komendant policji w Malborku, dobry znajomy posłanki.
Ostrowska potwierdza, że obaj byli w jej biurze poselskim: - Piotr K. pytał mnie o możliwości zainwestowania. Proponował pomoc finansową w utrzymaniu mojego biura. Zbyłam go śmiechem, tłumacząc, że opłaca je kancelaria Sejmu.
W 2006 roku Piotr M. przesłuchany w prokuraturze jako podejrzany o udział w mafii paliwowej potwierdził, że był świadkiem korupcji. Przed gdańskim sądem jednak wszystko odwołał. Twierdzi, że kłamał. - Za obietnicę wyjścia z aresztu na święta zgodziłem się ześwinić i obciążyłem panią Ostrowską - mówił na rozprawie przed dwoma miesiącami.
Jedynym świadkiem, którego zeznania obciążają b. posłankę SLD jest Piotr K. Ma zostać wezwany na rozprawę za kilka miesięcy.