http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Agnieszka Graff o kłopocie NGO-izacji

Wyb. JHP
2010-01-19, ostatnia aktualizacja 2010-01-19 13:55

Powszechne zaangażowanie, zrzeszanie się, tworzenie społeczności ludzi zaangażowanych, ale niezależnych od państwa - to właśnie miało się zacząć dziać wkrótce po rozpadzie w 1989 r. ustroju paraliżującego ludzką inicjatywę. Nic takiego nie nastąpiło.

"NGO-izacja" polega na tym, że:

- instytucjonalizują się działania, które powinny być oddolne i spontaniczne,

- ruchy społeczne się rozdrabniają,

- małe organizacje działają jak firmy, zatracają własną antysystemową tożsamość,

- zanika poczucie wspólnoty celu między pokrewnymi organizacjami,

- NGO-sy odpowiadają przed grantodawcami, więc znikają im z oczu grupy społeczne, których interesy miały reprezentować,

- NGO-sy nauczyły się unikać myślenia w kategoriach ideologicznych, przejmują język technokratów, rezygnując z języka wartości.

Podobnych zahamowań ideologicznych nie mają współcześni fundamentaliści religijni. Najpotężniejszym przejawem społeczeństwa obywatelskiego jest Rodzina Radia Maryja ("Gazeta" z 6 stycznia)

Z Graff polemizowała działaczka feministyczna Wanda Nowicka "Ludzie nie chcą się organizować" ("Gazeta" 12 stycznia)

  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':