http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Wersja Kamińskiego: Poinformowałem o wszystkim premiera, to miał być test

PAP, IAR, d
2010-01-19, ostatnia aktualizacja 2010-01-19 12:09

Były szef CBA Mariusz Kamiński rozpoczął o 9. rano zeznania przed sejmową komisją śledczą od przedstawienia obszernej własnej wersji nielegalnego lobbingu wokół ustawy hazardowej. Zasugerował, że to Donald Tusk jest źródłem przecieku i że ''został pozbawiony funkcji, bo wykrył tę aferę''.

Mariusz Kamiński przed komisją
Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Mariusz Kamiński przed komisją
B. szef CBA Michał Kamiński
Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta
B. szef CBA Michał Kamiński
CBA - mówił Kamiński - zainteresowało się Sobiesiakiem, bo istnieje podejrzenie jego udziału w "bardzo poważnych przestępstwach korupcyjnych".

Kim jest Sobiesiak

- U źródeł zainteresowania CBA ustawą hazardową jest tak naprawdę osoba Ryszarda Sobiesiaka. (...) Kim jest Ryszard Sobiesiak? Otóż człowiek ten na początku lat 90. związał się z branżą hazardową, stał się współwłaścicielem, właścicielem głównym firmy hazardowej Golden Play, która odgrywa istotną rolę na rynku automatów do gier, czyli tzw. jednorękich bandytów - powiedział Kamiński.

Mówił dalej, że Urząd Ochrony Państwa zaczął interesować się Sobiesiakiem w połowie lat 90. i był on wtedy podejrzewany o "pranie brudnych pieniędzy i korupcję". W drugiej połowie lat 90. interesowała się nim policja w związku z jego "intensywnymi" kontaktami z zorganizowanymi grupami przestępczymi, m.in. gangiem Czarnego. |Kamiński dodał, że "wymiar sprawiedliwości "dopadł" Sobiesiaka w 2005 roku", kiedy został on prawomocnie skazany za przestępstwa korupcyjne.

"Sprawy, w których Ryszard Sobiesiak był rozpracowywany przez CBA, nie są znane opinii publicznej do tej pory" - powiedział i dodał, że "musi przy tym być bardzo oszczędny w słowach".

Jak zaznaczył, CBA zaczęło się interesować się Sobiesiakiem w lipcu 2008 roku i bardzo szybko okazało się, że ma on niezwykle rozbudowane kontakty wśród funkcjonariuszy publicznych.

"Można powiedzieć, że Ryszard Sobiesiak jest przyjacielem wszystkich. Od prostych urzędników w gminie do ministrów i wicepremierów naszego rządu. Wśród jego przyjaciół są posłowie, ministrowie, burmistrzowie, radni, ale też wysokiej rangi policjanci, prokuratorzy, w tym prokuratorzy Prokuratury Krajowej" - mówił Kamiński.

18 lipca 2008 pierwsze rozmowy Sobiesiaka nt. ustawy hazardowej

Kamiński przypomniał, że założenia do ustawy hazardowej zostały wypracowane w marcu 2008 roku, a ich istotą miało być wprowadzenie dopłat m.in. od gier na automatach. Jednak - jak dodał - wskutek braku zainteresowania takimi zmianami ministra sportu Mirosława Drzewieckiego, wiceminister finansów Jacek Kapica 20 maja 2008 przesyła pierwszy projekt ustawy, który nie zawiera dopłat.

Kamiński zaznaczył, że w międzyczasie Drzewiecki zmienił zdanie i 17 lipca 2008 na posiedzenie komitetu Rady Ministrów zostaje skierowana wersja projektu ustawy zawierająca zapisy o dopłatach. "Wydaje się, że ten moment jest szokujący dla branży hazardowej, i chyba nie tylko dla branży hazardowej, sądząc po nieco nerwowej i spóźnionej reakcji ministra Szejnfelda (wiceministra gospodarki Adama Szejnfelda), który już po zakończeniu komitetu przesłał swoje uwagi kwestionujące dopłaty" - powiedział.

Kamiński relacjonował, że 18 lipca przyjaciel Sobiesiaka Jan Kosek (również biznesmen z branży hazardowej) spotyka się z wiceministrem finansów Jackiem Kapicą, gdzie dowiaduje się, że w projekcie są dopłaty i stało się tak w wyniku wniosku, który złożył minister sportu.

Jak zaznaczył, Sobiesiak i Kosek "są w szoku". "Nie chcą wierzyć, że Mirosław Drzewiecki złożył taki wniosek. Padają słowa, że "musimy wyprostować Mirka, że musimy natychmiast spotkać się z Mirkiem i ze Zbyszkiem" - dodał Kamiński.

Według relacji byłego szefa CBA 1 sierpnia Sobiesiak i Kosek spotykają się bezpośrednio z ówczesnym szefem klubu PO Zbigniewem Chlebowskim. Dzień wcześniej biznesmeni mieli zaś się spotkać z Drzewieckim. Na tym spotkaniu, według Kamińskiego, Drzewiecki miał im tłumaczyć, że też jest trochę zaskoczony sytuacją, że to nie on, tylko jego zastępca najprawdopodobniej wysłał pismo z wnioskiem o dopłaty.

"Panowie ustalają, że niezbędne jest spotkanie z Grzegorzem Schetyną. W rozmowie z 2 sierpnia padają znamienne słowa, że "co innego Grzesiek mówi, gdy się spotykaliśmy w domu, a co innego oni teraz robią i jak to jest" - zaznaczył.

Następnie, jak powiedział Kamiński, Sobiesiak wielokrotnie dzwonił do Schetyny, ale wicepremier nie odbierał telefonu. "Zaniepokojony dzwoni do Drzewieckiego, ten uspokaja go, mówi, że wicepremier jest teraz na plaży w Bułgarii, ale wie, że Sobiesiak będzie do niego dzwonił, żeby spokojnie zadzwonił wieczorem" - dodał.

Wówczas, według Kamińskiego, Sobiesiak uznaje, że może lepiej będzie, jeśli Drzewiecki przekaże Schetynie, że oczekuje, że "urzędnicy będą się słuchać Zbyszka i żeby Grzesiek im to powiedział, że mają się słuchać we wszystkim Zbyszka, bo w tym momencie się jeszcze nie słuchają".

W lipcu 2009 interweniowałem u Tuska

W lipcu 2009 roku Kamiński zdecydował o interwencji u premiera Donalda Tuska w sprawie prac nad projektem zmian w ustawie hazardowej. "Wiedziałem, że będzie to test w naszych relacjach" - dodał.

"Mając świadomość tego, co dzieje się wokół ustawy hazardowej, jakie są kulisy podejmowania decyzji przez ministra Mirosława Drzewieckiego, po analizie sytuacji, uznałem, że dłużej nie mogę czekać i muszę spowodować, by plan ludzi od jednorękich bandytów nie powiódł się" - mówił Kamiński.

Jak dodał, wiedział, że "sprawa nie będzie łatwa", ponieważ "dotyczy polityków ugrupowania rządowego, członków rządu, z najbliższego otoczenia premiera Tuska". "Wiedziałem, że będzie to test w naszych relacjach i że będzie to test, czy Donald Tusk jest przywódcą państwa polskiego, czy politykiem, który wybierze obronę małych partyjnych interesów" - ocenił Kamiński.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 10 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    11 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':