Informacje o kolejnych oszczędnościach oddziały dostały z centrali w zeszłym tygodniu. Wcześniej cięcia dotknęły dokument, reportaż, publicystkę, a nawet informację. Centrala ma zakaz zamawiania w ośrodkach nowych produkcji. Dla ośrodków to finansowy cios. Zlecenie dla centrali jest bardziej opłacalne - stawki są kilka razy wyższe.
Cięcia w ośrodkach regionalnych to kolejny krok nowego zarządu, by ratować
budżet.
TVP będzie mniej produkować. Na pokazywanie programów wyciąganych z archiwów skazane są kanały tematyczne. Powtórki zapełnią w ramówce pasma dla dzieci, zostały wstrzymane nowe produkcje. Ostały się popularne seriale, choć z przyciętymi budżetami.
W redakcji katolickiej Telewizji Kraków słyszymy: - Warszawa marginalizuje regiony, to niepokojące. Ucierpią na tym nasi widzowie, którzy są przyzwyczajeni chociażby do transmisji mszy dla chorych.
Szef redakcji ks. Andrzej Baczyński mówi jednak: - Otrzymałem zapewnienie, że msza będzie nadal transmitowana. Mam nadzieję, że wyjdziemy na prostą.
Redakcja Programów Katolickich TVP jest wynikiem umowy z czerwca 1989 między Sekretariatem Episkopatu Polski a Komitetem ds. Radia i Telewizji. Od tego czasu na antenach TVP SA nadawane są audycje katolickie. Potem umowę aktualizowano.
Lokalne redakcje katolickie nie są formalnie związane z redakcją warszawską, choć zdarza się, że z nią współpracują, np. przy cotygodniowej transmisji mszy św. z sanktuarium w krakowskich Łagiewnikach w TVP1.
Redakcja przygotowuje też kilka programów dla widzów w różnym wieku, np. "Między ziemią a niebem", "Ziarno", "Słowo na niedzielę". Miała zawsze duży udział w obsłudze medialnej papieskich pielgrzymek.
Jak się dowiedzieliśmy, budżet w redakcji warszawskiej nie zostanie tak drastycznie okrojony. - Na razie trwają negocjacje, różnych programów oszczędności dotkną w różnym stopniu. Mogą być to cięcia rzędu 10 proc., może większe - słyszymy w redakcji.
To wszystko jest konieczne - przekonują władze spółki - bo TVP odnotowała w zeszłym roku blisko 200 mln zł straty. To wina kilku czynników: spadających wpływów z abonamentu, kryzysu, który spowodował skurczenie się rynku reklam (o 12 proc. w przypadku telewizji), i fatalnego zarządzania spółką przez ostatnie trzy lata (za prezesury Bronisława Wildsteina, Andrzeja Urbańskiego i Piotra Farfała).
TVP pod koniec roku zapowiadała, że może być zmuszona do rezygnacji z części misyjnych produkcji, likwidacji niektórych ośrodków regionalnych, dalszej redukcji zatrudnienia, ograniczenia inwestycji i wstrzymania wspierania produkcji filmowej.
Na pytanie "Gazety", jakich konkretnie programów dotkną cięcia, otrzymaliśmy ogólnikową odpowiedź, że "ze względu na sytuację ekonomiczną TVP oszczędności dotyczą wszystkich jednostek Spółki".