- Sąd oddalił wniosek o nałożenie zakazu rozpowszechniania tego materiału - mówi Artur Ozimek, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Lublinie. Gdyby sąd przychylił się do wniosku,
telewizja nie mogłaby wyemitować materiału do czasu rozpoznania sprawy i wydania wyroku.
Reportaż o rzekomych nieprawidłowościach w lubelskim sklepie Almy miał być wyemitowany 4 stycznia. W programie miały się pojawić informacje o naruszeniach prawa pracy, a także o nieprawidłowościach sanitarnych - przeterminowanych i niewłaściwie przechowywanych produktach, np. rybach i serach trzymanych poza lodówką. Reporterom opowiadają o tym byli lub obecni pracownicy marketu, których twarze są zasłonięte. Część nagrań pochodzi z ukrytej kamery.
TVP Lublin przesłała firmie fragmenty materiału, prosząc o odniesienie się do stawianych w nim zarzutów. Alma odpowiedziała, że reporterzy byli nierzetelni i przygotowywali materiał pod z góry ustaloną tezę. Według sieci sklepów miał on też opierać się na nieprawdziwych informacjach naruszających dobre imię marki i delikatesów. Po monitach spółki telewizja zdjęła reportaż z anteny.
Alma ma siedem dni, by złożyć do sądu apelacyjnego w Lublinie zażalenie na decyzję sądu okręgowego.