Zeszły rok nas zwyczajnie nas rozpuścił. Sklepy z odzieżą w centrach handlowych potrzebowały gotówki. Złotówka poleciała w dół. A sieci czynsz płacą w euro. Zamówienia robią w Chinach - rozliczane w dolarze. Na dodatek ludzie wstrzymali się z zakupami.
Ponieważ sklepy potrzebowały pieniędzy wypychały ubrania ze sklepów i magazynów za wszelką cenę. Stąd zniżki w sklepach na wszystko po 70 proc.
Te czasy się skończyły. Po pierwsze sklepy na ten rok zamówiły o wiele mniej towaru. Czyli ubrań do przeceny jest o wiele mniej niż do tej pory.
Po drugie - nie potrzebują już tak bardzo gotówki. Teraz chcą odbudować rentowność. Afisze o przecenach w sklepach są owszem wielkie. Ale w sklepach nędza. Przeceny obejmują nieliczne sztuki. I raczej to co bez obniżki zwyczajnie się nie sprzeda.
Ale ciągle kłopoty mają sprzedawcy elektroniki. Tam przeceny nadal są atrakcyjne.
Więcej na
supermarket.blox.pl