Sądząc po twierdzeniach polityków opozycji, Polska powinna się takiego badania bardzo obawiać.
A tu niespodzianka: owszem, Luksemburgiem nie jesteśmy, ale osób zagrożonych biedą jest u nas "tylko" 17 proc., czyli mniej niż... w Portugalii (18 proc.), na Litwie (20 proc.), Łotwie (26 proc.), we Włoszech (19 proc.), Bułgarii (21 proc.), Rumunii (23 proc.) i Estonii (19 proc.).
Eurostat zastrzega, że ta statystyka jest daleka od doskonałości. Bo liczba osób zagrożonych biedą zależy bowiem od tzw. progu biedy, innego dla każdego państwa.
Eurostat sprawdził także, ilu mieszkańców danego państwa może sobie pozwolić na koszyk podstawowych dóbr: mięsny posiłek przynajmniej co drugi dzień, tygodniowy urlop poza domem, ogrzanie domu do komfortowej temperatury i
samochód.
W tym wyliczeniu też nie wypadamy najgorzej. 63 proc. Polaków nie może pozwolić sobie na urlop, ale tylko 20 proc. nie jest w stanie ogrzać domu. U Portugalczyków - odpowiednio 64 i 35 proc. A u Bułgarów - 59 i 34.
21 proc. Polaków nie najada się dobrze przynajmniej co drugi dzień, ale ten sam problem ma 26 proc. Węgrów, 29 proc. Słowaków albo 23 proc. Łotyszy.
17 proc. Polaków nie stać na własny samochód, ale taki wynik blednie przy 49 procentach Rumunów. Albo 28 proc. Bułgarów.
Więćej na
BloguUE