Jarosław Kaczyński pytany o niezbyt pochlebną recenzję projektu, który przedstawił w piątek
PiS, wyjaśnił dziś na konferencji prasowej, że niektóre zapisy projektu budzą zastrzeżenia także wśród polityków Prawa i Sprawiedliwości. Zadeklarował, że jest otwarty na dyskusję o projekcie z różnymi środowiskami.
Minister Paweł Wypych z Kancelarii Prezydenta poinformował wczoraj, że
Lech Kaczyński nie zgadza się między innymi na wyłączenie głowy państwa z trójpodziału władzy. Zdaniem Lecha Kaczyńskiego, prezydent powinien pozostać "częścią władzy wykonawczej".
Projekt, przedstawiony przez PiS, przewiduje zachowanie systemu parlamentarno-gabinetowego, za szefa władzy wykonawczej uznaje premiera. Poszerza zakres władzy i kompetencji prezydenta w stosunku do władzy wykonawczej, sądowniczej i ustawodawczej.
Prezydent miałby we współpracy z rządem ustalać strategiczne kierunki polityki państwa. Może odmówić powołania premiera lub ministra. Powołuje Radę Sądownictwa, jest jej przewodniczącym, może odwołać sędziego. Może wydawać rozporządzenia z mocą ustawy, może też po swoim wyborze rozwiązać Sejm. Zgodnie z projektem PiS prezydent jest zwierzchnikiem służby cywilnej. Jeśli nie spodoba mu się uchwalona przez Sejm ustawa, może doprowadzić do referendum.