http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Ukraina: Czy Julia dogoni Wiktora?

Mariusz Zawadzki, Kijów
2010-01-18, ostatnia aktualizacja 2010-01-18 12:15

Członkowie komisji wyborczej udają się do domostw we wsi Vasylivka
Członkowie komisji wyborczej udają się do domostw we wsi Vasylivka
Fot. SERGEI GRITS AP

Lider opozycji Wiktor Janukowycz wygrał pierwszą rundę wyborów prezydenckich przed premier Julią Tymoszenko. Czy Julia odrobi dystans przed drugą turą 7 lutego?

Wiktor Janukowycz oddał głos w lokalu wyborczym w Kijowie
Fot. GRIGORY DUKOR REUTERS
Wiktor Janukowycz oddał głos w lokalu wyborczym w Kijowie
Obecna premier Julia Tymoszenko
Fot. VASILY FEDOSENKO REUTERS
Obecna premier Julia Tymoszenko
Ukraińska Centralna Komisja Wyborcza poinformowała w poniedziałek rano, że po przeliczeniu 85,61 proc. głosów, Wiktor Janukowycza poparło 35,47 proc. Ukraińców, a Julię Tymoszenko 24,88 proc. Na trzecim miejscu jest bankier Serhij Tihipko z poparciem 13,05 procent. Za nim uplasował się były przewodniczący Rady Najwyższej Arsenij Jaceniuk [6,96 proc]. Tylko 5,42 proc. zebrał urzędujący prezydent Wiktor Juszczenko. Wybory prezydenta Ukrainy były uczciwe i demokratyczne - oświadczył w poniedziałek Roman Bezsmertny, przedstawiciel sztabu wyborczego Juszczenki.

Wczoraj najbliżsi współpracownicy szefa Partii Regionów cieszyli się z"końca władzy pomarańczowych". Tymoszenko odpierała: -Wyniki sondaży pokazują, że Janukowycz nie ma szans na zwycięstwo w drugiej turze.

Julka liczy, że zagłosuje na nią większość wyborców pozostałych kandydatów. Nie ma bowiem tak wiernego elektoratu jak Janukowycz, za którym głosuje wschodnia, mocno zrusycyzowana Ukraina. Poprą go też tamtejsi oligarchowie, wśród których jest najbogatszy Ukrainiec Rinat Achmetow. -Janukowycz to bandyta, ale nasz bandyta - mówił mi taksówkarz z Doniecka.

Ma za to Tymoszenko spory elektorat negatywny. Jest oskarżana o przekręty w latach 90., kiedy szefowała firmie pośredniczącej w sprzedaży rosyjskiego gazu na Ukrainę. Plotki ojej wielkim majątku ukrytym na kontach na wyspach Pacyfiku rozpowszechniał do ostatniego dnia kampanii sam Juszczenko. W czwartek media wyciągnęły pani premier, że na spotkania wyborcze lata samolotem wyczarterowanym za państwowe pieniądze.

Typowany na czarnego konia milioner Serhij Tyhipko wczoraj okazał się nie dość czarny -zebrał ok. 13 proc. Julka, mimo że wcześniejsze sondaże wskazywały, iż milioner może jej nawet zagrozić, nie wchodziła z nim w polemiki. Wiedziała, że będzie potrzebować jego zwolenników w drugiej turze.

Z tego samego powodu nie odpowiadała na oskarżenia Juszczenki, za to frontalnie atakowała Janukowycza. - Mam nadzieję, że tak inteligentny naród jak Ukraińcy nie wybierze człowieka, który nie potrafi odróżnić Austrii od Australii - szydziła w piątek.

Przed wyborami sama Tymoszenko przestrzegała przed fałszerstwami, ale wczoraj komisja wyborcza i obserwatorzy uspokajali, że żadnych większych nieprawidłowości nie było. Dziwne rzeczy działy się tylko między rządem a Centralną Komisją Wyborczą zdominowaną przez ludzi Janukowycza. Przez całą sobotę trwały spory o skład komisji i prawo do głosowania w domu, z którego skorzystało aż milion osób. Przed budynkiem komisji koczowały setki najemników Janukowycza, którzy wyjaśniali, że "pilnują, by nie powtórzył się bardak z2004r."

Dla "Gazety": prof. Myrosław Popowycz, ukraiński filozof i politolog

Jeśli potwierdzą się najkorzystniejsze dla Julki prognozy, ma wielkie szanse zdecydowanie wygrać w drugiej turze. Zwyciężyć może nawet przy różnicy ok. 10 proc. Teraz musi skupić się na przejęciu głosów oddanych na "rozsądnych kandydatów" - jak Tyhipko. Ważna jest też klęska radykalnych nacjonalistów z zachodniej Ukrainy, którzy zebrali 2-3 proc., bo oni Julki nie lubią. Jeśli w drugiej turze różnica między dwójką kandydatów wyniesie mniej niż 2-3 proc., to boję się, że spory proceduralne - o skład komisji czy głosowanie w domu - zostaną wyciągnięte i o wyniku będą decydowały sądy. Byłoby to niszczące dla kraju i mogłoby trwać miesiącami.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 9 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    16 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':