http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Klęska czy tylko awaria

Aneta Nawrot, Częstochowa
2010-01-18, ostatnia aktualizacja 2010-01-18 09:12

Anna Chocasz z Czatachowy: - Zapalamy
świeczki, jak za dawnych czasów
Anna Chocasz z Czatachowy: - Zapalamy świeczki, jak za dawnych czasów
Fot. Piotr Deska / Agencja Gazeta

35 tys. osób od dziewięciu dni żyje bez prądu. Pod ciężarem lodu złamały się już raz naprawione słupy. Energetycy: - Jesteśmy na skraju bankructwa

ZOBACZ TAKŻE
GALERIA ZDJĘĆ
Czy w powiecie myszkowskim będzie ogłoszony stan klęski żywiołowej? Dzisiaj wojewoda śląski Zygmunt Łukaszczyk (PO) podejmie decyzję, czy skierować do premiera taki wniosek.

- Najważniejsze jest przywrócenie zasilania - mówił wczoraj wojewoda. Przyjechał na posiedzenie sztabu kryzysowego w Żarkach (powiat myszkowski).

Śnieg, a potem marznący deszcz, który spadł w poprzedni weekend, pozbawił tysięcy ludzi prądu. Na początku światła, ogrzewania i wody (pompy przy ujęciach są na prąd) nie miało 250 tys. mieszkańców regionu częstochowskiego, wczoraj wciąż 35 tys.

- Kable pokrył lód, potem doszła szadź. Z godziny na godzinę są coraz cięższe - mówi Jacek Piersiak, rzecznik Enionu w Częstochowie. - Żadni konstruktorzy nie przewidzieli takiego obciążenia drutów i co za tym idzie - słupów. Nic dziwnego, że wszystko się łamie.

A łamie się nie tylko to, co jest stare czy stoi w lesie. Także to, co naprawione kilka godzin wcześniej. - W sobotę w Morsku postawiliśmy nowe słupy i od nowa zamontowaliśmy sieć energetyczną; rano w niedzielę znów nie było prądu, bo wszystko się połamało - opowiada Piersiak.

Przy usuwaniu szkód pracuje ponad 1300 energetyków z całej Polski, do tego strażacy i firmy leśne. Najtrudniejsza sytuacja jest w powiecie myszkowskim. Wczoraj o godz. 12 bez energii było tam ponad 6,5 tys. odbiorców (to ponad 25 tys. ludzi). Zaraz za myszkowskim jest powiat częstochowski: blisko 2,8 tys. odbiorców bez energii. Myszków zwrócił się do wojewody o ogłoszenie klęski żywiołowej. - Byłyby dodatkowe pieniądze. Bardzo by się przydały - mówi burmistrz Koziegłów Jacek Ślęczka.

Wojewoda Łukaszczyk jednak się zastanawia. Dzisiaj po raz czwarty zwołuje zebranie, na którym ma - ostateczne ponoć - zdecydować, czy wystąpi do premiera o ogłoszenie klęski. Wczoraj zwołał do Żarek wszystkie służby ratownicze i władze samorządowe. - Chcemy do pięciu dni uporać się z całą tą sytuacją - mówił. - Nikt z nas nie przypuszczał, jaki to będzie ogrom zniszczeń i jak trudno przez pogodę będzie go usunąć. Zakład energetyczny wziął na siebie finansowanie usuwania awarii. Zapewni też ciężki sprzęt.

A czy Enion zapłaci odszkodowania klientom? Na to pytanie Krzysztof Pubrat, prezes zarządu Enion Grupa Tauron: - My już jesteśmy na skraju bankructwa.

Ludziom, którzy od prądu odcięci są już dziewiąty dzień (z perspektywą kolejnego tygodnia), zaczynają puszczać nerwy. - Nie ma nikogo, kto by całą tę robotę skoordynował, zupełny chaos - mówią mieszkańcy Czatachowy, gdzie zostały zniszczone wszystkie słupy energetyczne. Gdy zapada zmrok, wieś wygląda jak wymarła. Anna Chocasz: - Zapalamy świeczki, jak za dawnych czasów. Ludzie sobie pomagają, ale przecież to nie jest normalne życie. I nikt nie wie, co będzie dalej.

Już w ubiegły weekend do Enionu zaczęli się zgłaszać ochotnicy z siekierami i piłami, gotowi usuwać drzewa i gałęzie, które pod ciężarem lodu spadły na przewody. Enion twierdził jednak, że ludzi nie potrzebuje, że sam upora się z awarią w ciągu najwyżej 48 godzin.

- To niebezpieczna praca - tłumaczył energetyków wojewoda. - Muszą ją wykonywać osoby przeszkolone. Nie chcemy, żeby w tym całym nieszczęściu były jeszcze ofiary w ludziach.

Zdenerwował się na to sołtys Czatachowy Włodzimierz Skrzypiciel: - W sobotę zakład energetyczny przywiózł do nas samochód z podnośnikiem. Stał nieużywany przez cały dzień. Nikt nie przyszedł z tych przeszkolonych, żeby z drutów chociażby lód odłupać. Jak ich robota tak będzie szła, to prąd nigdy nie popłynie.

Według synoptyków w najbliższych dniach na Śląsku padać ma niewielki śnieg. Marznącego deszczu nie zapowiadają.



Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    19 głosów

Whitney Houston nie żyje

Mariah Carey, Alicia Keys, Rihanna, Justin Bieber - największe gwiazdy muzyki mówią dziś i piszą, że Whitney Houston była dla nich wzorem i inspiracją