Budżety regionalnych ośrodków Telewizji Polskiej zostały okrojone o połowę - wynika z naszych nieoficjalnych informacji. W przypadku Opola tegoroczny budżet jest dokładnie dwa razy mniejszy. W przypadku Kielc - spadł z 9 mln w 2009 r. do 4 mln w obecnym. A jeszcze w 2008 r. kielecki ośrodek miał 14 mln zł.
- Mamy dwa wyjścia. Albo robić program dotychczasowy do kwietnia i się zamknąć, albo od razu sprzedawać sprzęt, wypowiadać umowę dzierżawy
studia, zostawić kilku dziennikarzy i kamerę w wynajętym pokoju redakcyjnym - mówi nam osoba związana z kieleckim ośrodkiem.
Byłby to powrót do sytuacji sprzed kilku lat, kiedy w Kielcach pracowała kilkuosobowa redakcja podlegająca ośrodkowi w Krakowie, a informacje z Kielc i regionu pojawiały się w Panoramie Krakowskiej. Niezależny oddział
TVP w Kielcach powstał m.in. po kampanii społecznej oraz staraniach lokalnych polityków i samorządowców.
Na razie dyrekcje ośrodków zaczynają drastyczne oszczędności, jakich nie było od lat. W Kielcach dyrektor Dominik Tarczyński zrezygnował ze współpracy z trójką doświadczonych dziennikarzy i prezenterów. Mają ich zastąpić na wizji mniej doświadczeni dziennikarze, jeszcze niedawno stażyści.
W Opolu w tym tygodniu z anteny zniknęły wiadomości sportowe. Wrócą na antenę, jeśli się znajdzie sponsor. - To drogi program, bo trzeba często gdzieś jechać, zabiera się ze sobą operatora. Samochód, paliwo, to wszystko kosztuje - wyjaśnia nam jeden z dziennikarzy. Na razie jest pomysł, że sport ma się pojawiać raz w tygodniu.
Z tego samego powodu mają zniknąć z anteny programy publicystyczne, które nie mają sponsora.
We wtorek po "Kurierze opolskim" pojawiły się szare pasy zakłócające odbiór, a potem komunikat: "Bez publicznych pieniędzy nie będzie publicznej telewizji regionalnej".
- To nasz apel do polityków regionalnych, głównie opcji rządzącej, aby bez podziałów, bez walki politycznej postarali się poprzez zapis ustawowy zapewnić telewizjom regionalnym stabilne źródło finansowania - mówi dyrektor opolskiej telewizji Jan Nowara. Chcemy im uzmysłowić, że bez tego nie będziemy w stanie sprostać misji, dzięki której buduje się obywatelskie społeczeństwo, a to przecież ważne dla wszystkich.
Oszczędności uderzą też po kieszeni dziennikarzy. Ma się zmniejszyć liczba programów z ośrodków regionalnych, które ukazują się w programach centralnych.
Jednak w regionach obawiają się jeszcze gorszego scenariusza, czyli realizacji tzw. metropolitalnego programu Farfała (od nazwiska poprzedniego prezesa TVP). Cztery najmniejsze ośrodki - Kielce, Opole, Gorzów i Olsztyn - miałyby być zredukowane do kilkuosobowych redakcji z jedną kamerą, studia opuszczone, a sprzęt sprzedany.
Czy to realne? - Nie dopuszczę do tego, aby kielecki ośrodek został zamknięty - deklaruje dyr. Tarczyński. - Czasy się poprawią i Kielce będą miały telewizję publiczną z prawdziwego zdarzenia.
Stanisław Wojtera, rzecznik prasowy TVP, nie odpowiedział na nasze pytania.