Sąd rozpatrywał kasację Polsatu w sprawie kary nałożonej przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji. Uznał, że parodiując występującą na antenie Radia Maryja założycielkę Dziecięcych Podwórkowych Kółek Różańcowych, Szczuka zachowała się obraźliwie, poniżając tym samym godność parodiowanej.
Program nie szedł na żywo, więc Polsat, dopuszczając go do emisji, złamał przepis ustawy o RTV, który zakazuje "propagowania działań sprzecznych z prawem, z polską racją stanu oraz postaw i poglądów sprzecznych z moralnością i dobrem społecznym". Przepis ten nakazuje też szanować "przekonania religijne odbiorców, a zwłaszcza chrześcijański system wartości". Dlatego
KRRiT zobowiązana była ukarać telewizję - uznał SN.
Sprawa dotyczy programu z lutego 2006 r., w którym Szczuka - feministka i krytyczka literatury - przedrzeźniała Buczek, m.in. cytując fragmenty jej modlitw na antenie. Potem okazało się, że Buczek jest osobą niepełnosprawną - choruje na łamliwość kości i porusza się na wózku. Szczuka zapewniła, że o tym nie wiedziała.
Nie wiadomo, czy tembr głosu Buczek związany jest z niepełnosprawnością, ale Szczukę oskarżono - m.in. poseł Jan Libicki (
PiS) w interpelacji - że z tej niepełnosprawności się wyśmiewała. A ówczesna szefowa KRRiT Elżbieta Kruk (PiS) ukarała Polsat grzywną 500 tys. zł. Stacja przegrała odwołanie od kary przed sądem gospodarczym i apelacyjnym.