http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Będzie wojna o parytet w PO?

Renata Grochal
2010-01-15, ostatnia aktualizacja 2010-01-15 08:48

Część posłów Platformy buntuje się przeciw pisanej w klubie ustawie o parytecie. - To uleganie modom i chęć przypodobania się elektoratowi lewicowo-liberalnemu - mówi poirytowany poseł Jarosław Gowin.

Jarosław Gowin
Fot. Mateusz Skwarczek / AG
Jarosław Gowin
Na środowym posiedzeniu władz klubu nieoczekiwanie zapadła decyzja, że PO stworzy swój projekt ustawy parytetowej. Pisaliśmy o tym wczoraj w "Gazecie".

Co trzecie miejsce na listach do Sejmu, PE i samorządów mają zajmować kobiety. - Chcemy zabezpieczyć się przed dyskryminacją kobiet. Ciągle zdarzają się listy, na których nie ma ani jednej - mówi "Gazecie" posłanka Agnieszka Kozłowska-Rajewicz, która pisze projekt dla PO.

Nieoficjalnie można usłyszeć, że przełamanie w sprawie parytetu w klubie PO nastąpiło po deklaracji Donalda Tuska, że skłania się poprzeć parytet. Premier odniósł się do projektu Kongresu Kobiet Polskich, który od grudnia leży w Sejmie. Posłowie mają zająć się nim w lutym. Jednak ten projekt jest bardziej radykalny, bo zakłada połowę miejsc na listach dla kobiet. I właśnie to nie podoba się PO.

- Projekt Kongresu jest oderwany od politycznych realiów. Gdyby wprowadzić 50-procentowy parytet, mielibyśmy problem z zapełnieniem list - tłumaczy Kozłowska-Rajewicz. - Minimum 30-procentowy parytet dla kobiet i mężczyzn, a reszta dowolna pozwoli układać listy elastycznie.

Ustawa budzi kontrowersje w PO. - Jestem przeciw. Parytety są sztuczne. Czy to, że ktoś nosi wysokie obcasy albo spódnice, jest wystarczającym powodem, by był w polityce? - pyta posłanka Magdalena Kochan.

Jarosław Gowin, lider platformianych konserwatystów: - Parytet uwłacza godności kobiet, jest formą traktowania ich, jakby były politykami specjalnej troski.

Ale są też tacy, którzy uważają, że propozycje powinny iść dalej. - Warto powalczyć o więcej, np. o 40 proc. miejsc dla kobiet - mówi "Gazecie" posłanka Joanna Mucha, która podpisała się pod projektem Kongresu Kobiet.

Na ewolucję w PO liczy też Kongres. - Dobrze, że największa partia w Sejmie chce wprowadzić parytet. Oba projekty trafią do komisji i nawet jeśli nie uda nam się wywalczyć połowy miejsc, będzie jakiś kompromis, może 40 proc. - mówi Bożena Wawrzewska, szefowa Biura Kongresu.

Szef klubu PO Grzegorz Schetyna deklaruje współpracę z Kongresem. Za parytetem jest też SLD i prezydent Lech Kaczyński.



Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    21 głosów