-Chcemy, by jedną trzecią miejsc na listach do Sejmu, Parlamentu Europejskiego i samorządów miały kobiety. Każda partia musiałaby w pierwszej trójce umieścić jedną kobietę, a w pierwszej piątce -dwie -mówi "Gazecie" ważny polityk PO.
Pomysł to odpowiedź na inicjatywę Kongresu Kobiet Polskich, który w grudniu złożył w Sejmie projekt ustawy. Proponuje, by kobiety zajmowały połowę miejsc na listach. Część Platformy była temu przeciwna. Jednak
Donald Tusk powiedział, że skłania się do poparcia parytetu.
Dlaczego PO po prostu nie poprze projektu Kongresu? - Zależy nam na współpracy z Kongresem - odpowiada wiceszef klubu PO Sławomir Nowak.
- Dobrze, że jest projekt PO, bo to oznacza, że nasz nie zostanie odrzucony w pierwszym czytaniu - ocenia prof.
Magdalena Środa z Kongresu Kobiet. - Oba projekty trafią do komisji i coś się z tego wykluje. To bardzo optymistyczna wiadomość.