We wczorajszym wywiadzie dla watykańskiego dziennika "L'Osservatore Romano" kard. Hummes potwierdza, że wina i odpowiedzialność za przestępstwa księży powinna być potwierdzana również przez zwykły, czyli świecki wymiar sprawiedliwości.
Przez wiele lat kościelną strategią było rozpatrywanie oskarżeń przez biskupów oraz ewentualnie przez sądy kościelne, co często bywało pretekstem do zatajania przed światem zewnętrznym przypadków molestowania. Niektórzy biskupi nadużywali w tym celu instrukcji "Crimen Sollicitationis" wydanej w1962 r. przez Święte Oficjum, dotyczącej księży podejrzewanych o crimines pessimi - czyli molestowanie, czyny homoseksualne, pedofilię i zoofilię.
Instrukcja, którą zalecano przechowywać w tajnych archiwach diecezji, nakazywała pełną dyskrecję sędziom kościelnym, podejrzanym, pokrzywdzonym oraz świadkom w procesach biskupich dotyczących przestępstw seksualnych. Złamanie przysięgi milczenia formalnie mającej chronić tylko tajemnicę procesową, a nie księży, którym dowiedziono winę, równało się ekskomunice. Instrukcja przestała obowiązywać w1983 r.
Dopiero w 2002 r. w reakcji na falę skandali pedofilskich w
USA Kościół opracował nowe reguły postępowania z podejrzanymi księżmi, które utrudniają tuszowanie domniemanych przestępstw. Ale reguły te wciąż budzą spory, bo brak w nich jasnego polecenia, aby biskup po otrzymaniu sygnału o molestowaniu składał doniesienie do prokuratury oprócz wszczęcia postępowania kościelnego przeciw księdzu. A to, jak przekonuje część krytyków Kościoła, stwarza pole do nadużyć.
- Zawiadomienie prokuratury to oczywistość. Nie trzeba tego zapisywać w dokumentach kościelnych - przekonują jednak obrońcy Kościoła. Nielicznymi oficjalnymi potwierdzeniami takiej interpretacji nowych przepisów mogą być słowa Benedykta XVI z 2008 r. (w Australii w kontekście tamtejszych skandali pedofilskich) oraz najnowszy wywiad kard. Hummesa. Dlatego część włoskich mediów nazywa wczorajszą publikację "początkiem nowej epoki" w walce Kościoła z przestępstwami księży.
Benedykt XVI wspiera - nawet wbrew woli wielu biskupów - wyjawianie skandali pedofilskich w Kościele nawet sprzed kilku dekad. Pod jego rządami irlandzki Kościół dokonuje teraz druzgocącego rozrachunku z przeszłością. O dymisję poprosiło już dwóch biskupów tuszujących niegdyś grzechy podwładnych, a watykaniści spekulują, że wkrótce może zrezygnować nawet ośmiu kolejnych biskupów.