http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Badamy piersi tylko zdrowe

Marzena Kasperska, Wrocław, Elżbieta Cichocka
2010-01-13, ostatnia aktualizacja 2010-08-11 17:34

Badanie mammograficzne w Dolnośląskim Centrum Onkologii we Wrocławiu
Badanie mammograficzne w Dolnośląskim Centrum Onkologii we Wrocławiu
Fot. Pawel Koziol / Agencja Gazeta

Nawet kilkaset tysięcy kobiet może wypaść z programu wykrywania raka piersi. Według nowego zarządzenie NFZ mammografii nie wolno robić, gdy pacjentka zgłasza "dolegliwości w obrębie piersi". - Absurd! - mówią onkolodzy. - 80 proc. kobiet przychodzi właśnie dlatego, że odczuwa jakieś dolegliwości

Gdy Jolanta Kotowska, szefowa Ośrodka Koordynującego Badania Profilaktyczne przy Dolnośląskim Centrum Onkologii, dowiedziała się o nowym zarządzeniu, nie mogła uwierzyć, że to prawda. - Organizujemy akcje, żeby zachęcić kobiety do badań profilaktycznych: wysyłamy zaproszenia, płacimy za reklamy, przekonujemy do badań pracownice fabryk, nawet prosimy księży, żeby z ambony namawiali kobiety. A tu coś takiego?! I co, jak już przyjdą na mammografię, mamy je odesłać z kwitkiem? Tylko dlatego, że mają dolegliwości w piersiach? - pyta zirytowana.

Z bezpłatnych badań mammograficznych w ramach programu profilaktyki raka piersi korzystają kobiety w wieku od 50-69 lat. Do końca ubiegłego roku jedynym przeciwwskazaniem do badania były "już wcześniej zdiagnozowane zmiany nowotworowe o charakterze złośliwym w piersi". Ale od stycznia obowiązuje nowe zarządzenie prezesa NFZ Jacka Paszkiewicza. W punkcie określającym kryteria wykluczające z badania zdanie z poprzedniego dokumentu rozszerzone jest o zapis: "oraz kobiety, które wypełniając ankietę przed badaniem, zgłoszą występowanie dolegliwości w obrębie piersi".

- To błąd, który musi zostać szybko naprawiony - mówi dr Marek Bębenek, dolnośląski konsultant w dziedzinie chirurgii onkologicznej. - Nawet 80 proc. kobiet ma dolegliwości fizjologiczne w obrębie piersi wynikające np. ze zmian mastopatycznych lub stosowania terapii hormonalnej. Pacjentki przychodzą na badania właśnie dlatego, że niepokoi je ból. Nie można z tego powodu ich dyskwalifikować, bo badania profilaktyczne stracą wówczas sens - tłumaczy.

Program profilaktyki raka piersi koordynuje w skali kraju dr Jerzy Giermek z Centrum Onkologii w Warszawie. Koordynuje, ale o nowym zarządzeniu prezesa przeczytał dopiero kilka dni temu. - Przypuszczam, że Funduszowi chodziło o to, żeby z programu wyeliminować pacjentki z rakiem. Ale NFZ, mówiąc delikatnie, przegiął. Ból piersi nie jest jednoznaczny z rozwojem choroby nowotworowej. Chciałbym poznać choć jedną kobietę, której piersi nigdy nie bolały! - komentuje Giermek. Zaznacza, że nikt z NFZ nie konsultował z nim treści zarządzenia: - Z tego, co wiem, nie omawiano tych zapisów także z konsultantami krajowymi. Dlatego wspólnie zamierzamy poprosić prezesa o jego zmianę.

Tajny sens i autor

Jak i dlaczego powstało zarządzenie, skoro wszyscy specjaliści, z jakimi rozmawialiśmy, je krytykują? Projekt zarządzenia przedstawiony do konsultacji pojawił się na stronie internetowej NFZ 15 września. Nie ma w nim nic o "dolegliwościach w obrębie piersi", z badań wykluczone są tylko kobiety z rakiem. Kotowska: - Później już nie śledziłam poprawek, bo nie sądziłam, żeby coś się zmieniło.

Skąd poprawka? Rzecznik NFZ Andrzej Troszyński nie chce powiedzieć. - Konsultowaliśmy się z kimś, ale nie podam nazwiska tej osoby - mówi tylko. Fundusz nie widzi problemu. - Pacjentka z dolegliwościami może w każdej chwili iść do lekarza specjalisty onkologa lub ginekologa, który w uzasadnionym przypadku wypisze jej skierowanie na mammografię. W ramach programu sfinansujemy tylko te badania, które zostaną wykonane zgodnie z zarządzeniem - zaznacza rzecznik.

Jednak badania profilaktyczne nie są, a przynajmniej dotąd nie były przez Fundusz limitowane. Czyli lecznica dostaje pieniądze za wszystkie, jakie wykonuje.

- To ukryty limit. Szukając oszczędności, NFZ ograniczył nowym zapisem dostęp do profilaktyki - ocenia wrocławski onkolog. - Jednocześnie zmniejszono kontrakty specjalistom. Już widzę, jak w tej sytuacji lekarze garną się do wypisywania skierowań na badania piersi, które będą płacone z ich kontraktu.

Kotowska: - Na razie pacjentek nie odsyłamy, choć formalnie Fundusz może nam nie zapłacić za panie, które w ankiecie zasygnalizowały dolegliwości. Liczę, że jak prezes Funduszu zrozumie, co zrobił, złapie się za głowę i wycofa z pomysłu.

W ubiegłym roku z badań mammograficznych w ramach programu wczesnego wykrywania raka piersi skorzystało 892 tys. Polek z prawie 2,5 mln uprawnionych. Raka wykryto u 3,5 tys.

Minister Zdrowia Ewa Kopacz zapowiadała, że już w tym roku do obowiązkowych badań pracowniczych wpisze mammografię i cytologię. - Chodzi o życie tysięcy kobiet, o to, ile z nich mogłoby dłużej żyć, gdyby w porę wykonały badania - mówiła Kopacz.

Minister Kopacz: Tak samo, a nawet jest lepiej

Wczoraj minister Kopacz zwołała konferencję, by ogłosić: - Pacjenci mają zagwarantowane wszystko, co obowiązywało rok wcześniej, a nawet więcej.

Czy rzeczywiście? Badania mammograficzne, o jakich dzisiaj piszemy, to kolejne ograniczenia w dostępie do leczenia. Tydzień temu "Fakty" TVN podały, że od nowego roku wielu pacjentom z rakiem przerwano chemioterapię niestandardową. Nowoczesne, drogie leki po zarządzeniu szefa NFZ mogła podawać tylko połowa z dotychczasowych ośrodków. Po interwencji premiera prezes Paszkiewicz unieważnił zarządzenie i stracił miesięczną pensję. Ale w "Gazecie" napisaliśmy w czwartek, że jeszcze groźniejsze dla pacjentów będzie nowe rozporządzenie minister Kopacz. Pozbawia bowiem prawa do chemioterapii niestandardowej wszystkich powyżej 18. roku życia. Wiceminister Marek Twardowski odpowiadał, że był to tylko projekt, a "prawdziwe" rozporządzenie niczego chorym nie odbierze. To "prawdziwe" miało być w biurze legislacyjnym rządu. Do tej pory znane są jednak tylko słowne zapewnienia urzędników.

Wczoraj Twardowski mówił, że nie ma takiej terapii niestandardowej, która nie będzie kontynuowana, a w nowym rozporządzeniu minister Kopacz kilka terapii, do tej pory traktowanych jako niestandardowe, jest przeniesione do programów terapeutycznych - m.in. te na raka piersi, przewlekłą białaczkę szpikową, raka nerki i reumatoidalne zapalenie stawów. To oznacza, że leki będą przysługiwały bez oddzielnej zgody NFZ. To rozporządzenie ma obowiązywać od 15 stycznia.

Łuszczyca nie pasuje do ustawy

Tymczasem mec. Paulina Kieszkowska-Knapik specjalizująca się w prawie farmaceutycznym znalazła kolejną przyczynę pogłębiającego się chaosu. Otóż zarządzeniem prezesa NFZ z 17 września ub.r. można było leczyć chorych na raka nerki sutentem, dawać drogie leki chorym na glejaka mózgu, stosować leczenie biologiczne u chorych z zesztywniającym zapaleniem stawów. To zarządzenie straciło moc 31 grudnia. Zgodnie z ustawą koszykową powinno być wpisane do rozporządzenia ministra. Rozporządzenia jednak nie ma. Dlatego zapewne przerwano terapię trzem chorym na raka nerki, którzy wystąpili w poniedziałkowym programie Tomasza Lisa.

Mec. Kieszkowska przypomina też, że w ubiegłym roku chorzy mogli być leczeni specyfikami, których nie ma na liście leków refundowanych ani w programach zdrowotnych dzięki tzw. świadczeniu za zgodą płatnika. Na wniosek lekarza, jeśli dyrektor szpitala się zgodził, można było lek kupić i rozliczyć w ramach kontraktu z NFZ. W ten sposób było leczonych około 200 chorych na ciężką postać łuszczycy. Obecnie nie mogą kontynuować terapii. Minister Kopacz na posiedzeniu komisji zdrowia tłumaczyła, że taka terapia jest niezgodna z ustawą koszykową. - Choroby tych ludzi są niezgodne z ustawą? - pyta mec. Kieszkowska.

Dziś w Ministerstwie Zdrowia spotykają się wojewódzcy konsultanci ds. onkologii. Będą rozmawiać o terapii niestandardowej, ale zapewne też o chaosie w dokumentach, które określają, kogo i czym leczyć. Dr Marek Bębenek z Wrocławia zapowiedział, że poruszy sprawę zarządzenia o mammografii.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 38 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    19 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':