Największe lotnisko w Polsce, obsługujące rocznie ponad 8 mln pasażerów, będzie zamknięte w dniach: 4-5, 11-12 oraz 18-19 września. Żaden samolot nie przyleci ani nie odleci wtedy z Okęcia od godziny 23.30 w piątek do godz. 5 rano w poniedziałek. Powód? - Będziemy bardzo gruntownie remontować jeden z pasów startowych. Nie da się tego zrobić w ciągu jednej nocy - tłumaczy Kamil Wnuk, rzecznik Przedsiębiorstwa Państwowego Porty Lotnicze, właściciela Okęcia. - Musimy wylać tysiące metrów sześciennych betonu. Zamknięcie lotniska na weekend to jedyny sposób, by materiał się utwardził.
Na lotnisku w Warszawie pasy startowe dla samolotów są w kształcie litery X. Okęcie ma być zamknięte wtedy, gdy remontowane będzie miejsce, w którym się przecinają. - Mamy nadzieję, że nie jest to ostateczna decyzja - mówi Andrzej Kozłowski, rzecznik Polskich Linii Lotniczych LOT. - To na pewno da się jakoś inaczej rozwiązać. Przecież w wielu miastach europejskich pasy się krzyżują, ale nigdy nie słyszałem, by przy remontach zamykano całkowicie lotnisko - dodaje.
Dla pasażerów i linii lotniczych całkowite zamknięcie Okęcia oznacza duże kłopoty. - Obliczyliśmy, że tylko w naszej linii sprawa może dotknąć 60-70 tys. pasażerów - mówi Kozłowski.
W przypadku wszystkich przewoźników problemy z lotami może mieć nawet 170 tys. pasażerów.
- Wiemy o zamknięciu i zajmiemy się tym niedługo - mówi "Gazecie" Natasa Kázmér, rzeczniczka największej w Polsce taniej linii - Wizz Air. - Na pewno przełożymy loty, choć na razie nie mogę podać szczegółów - dodaje.
- Jeśli lotnisko zostanie zamknięte, to będziemy musieli odwołać rejsy. To spowoduje ogromne zamieszanie - mówi Kozłowski. - Ale jeśli będzie trzeba, zaproponujemy pasażerom alternatywne połączenia z innych miast albo loty w ciągu tygodnia - mówi.
Kamil Wnuk tłumaczy, że remont krzyżówki pasów został zaplanowany specjalnie na wrzesień, by zmniejszyć niedogodności dla pasażerów i przewoźników lotniczych. - Wtedy spada ruch turystyczny, wzrasta ruch biznesowy, ale ten odbywa się głównie w ciągu tygodnia, a nie w weekendy - tłumaczy Wnuk.
Źródło: Gazeta Wyborcza