http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

In vitro w Sejmie nie do ruszenia

es
2010-01-12, ostatnia aktualizacja 2010-01-12 07:33

Nie będzie w Sejmie debaty o in vitro? Marszałek Sejmu mówi, że trzeba poczekać, aż się wypalą radykalne emocje

Zamrożone zarodki
Fot. Michał Mutor / AG
Zamrożone zarodki
W poniedziałkowej "Polsce" ukazał się wywiad z marszałkiem sejmu Bronisławem Komorowskim, w którym powiedział m.in.: "Niech się w sprawie in vitro skrajna lewica tłucze na maczugi ze skrajną prawicą, aż się razem skompromitują. Rolą Platformy powinno być wyjście w odpowiednim momencie z umiarkowanym projektem, który stanowiłby kompromis zdolny przetrwać dłużej niż do następnych wyborów".

We wrześniu w Sejmie było pięć projektów dotyczących spraw bioetycznych, przede wszystkim in vitro. Od radykalnego (zakazującego zapłodnienia in vitro i czyniącego z niego przestępstwo) po liberalny (wedle niego jedynymi ograniczeniami in vitro byłyby względy medyczne). Jednak do tej pory marszałek Sejmu nie nadał im numerów druków sejmowych, a wiec formalnie do Sejmu nie wpłynęły. Przez ten czas zamówił kilka ekspertyz, m.in. co do zgodności projektów z prawem Unii Europejskiej (zwykle takie opinie zamawia się, kiedy projekty trafiają już do pracy w sejmowych komisjach). To wszystko uniemożliwia rozpoczęcie nad nimi prac.

W "Gazecie" na początku Jarosław Gowin i Małgorzata Kidawa -Błońska, autorzy dwóch alternatywnych projektów Platformy, krytykowali za to marszałka Komorowskiego. Gowin mówił, że to tchórzostwo klasy politycznej.

W poniedziałkowej wypowiedzi dla PAP Kidawa-Błońska uznała jednak, że debatę nad projektami należy zacząć po wyborach prezydenckich i samorządowych. - Szybką i gwałtowną decyzją, przyjęciem byle jakiej ustawy, możemy więcej ludzi skrzywdzić i unieszczęśliwić, a przecież chodzi o to, żeby prawo robić dla ludzi, żeby to było dobre prawo - mówiła.

Odłożenie debaty na czas po wyborach prezydenckich oznacza de facto, że Sejm obecnej kadencji nie zajmie się projektami bioetycznymi.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':