Atak zimy pozbawił prądu ponad sto dziesięć tysięcy rodzin - informuje Rządowe Centrum Bezpieczeństwa. Najgorzej jest w województwach opolskim, świętokrzyskim, małopolskim i śląskim.
Państwowa Straż Pożarna przyjęła 11 zgłoszeń o zagrożeniu zawalenia się dachów pod ciężarem śniegu, w tym na 2 centrach handlowych i hipermarkecie. W kilku przypadkach było już za późno - dachy runęły m. in. na hali do przechowywania nawozów sztucznych, pieczarkarni, budynku gospodarczo-mieszkalnego i kamienicy w Krakowie. Na szczęście ofiar nie było.
Tysiące mieszkańców bez prądu Ćwierć miliona ludzi w regionie częstochowskim nie ma prądu. Do wielu wsi nie dociera woda - z braku energii nie pracują pompy. Zamknięto większość szkół. W Częstochowie nie ma nadziei, by w poniedziałek ruszyły tramwaje, unieruchomione od sobotniej nocy. - Trudno powiedzieć, kiedy wszystkie awarie energetyczne zostaną usunięte. Robimy, co możemy, ściągnęliśmy mnóstwo ludzi do pomocy z zewnątrz - mówi Jacek Piersiak z częstochowskiego oddziału Enionu. Przy usuwaniu awarii pracuje w terenie około 350 osób. Podobnie jest w innych regionach województwa śląskiego, np. rano prądu nie miało 17 tys. Będzinian.
W woj. świętokrzyskim wciąż 6 tysięcy odbiorców pozostaje bez prądu. Energetykom udało się już naprawić większość z uszkodzonych linii - w najgorszym okresie minionego weekendu bez prądu było aż 25 tysięcy odbiorców. - Najpoważniejsza sytuacja jest w rejonie Jędrzejowa, gdzie uszkodzonych jest 13 linii średniego napięcia. W sumie w województwie mamy uszkodzonych 25 takich linii - mówi Anna Szcześniak z PGE ZEORK Dystrybucja.
Prądu pozbawione jest również ok. 2 tys. mieszkańców powiatu chrzanowskiego w Małopolsce. Usuwanie awarii miało potrwać do popołudnia.
1025 minut spóźnienia Oblodzenia i intensywne opady śniegu spowodowały również poważne zakłócenia w ruchu pociągów. Najtrudniejsza sytuacja jest w województwach: śląskim, dolnośląskim, małopolskim i świętokrzyskim.
Rekordzista - Pociąg z Katowic do Gdyni miał być na stacji docelowej wczoraj o 18.21. Dojechał dziś o 11.25. Miał ponad tysiąc minut spóźnienia, jechał ponad 17 godzin. Z Krakowa do Trójmiasta pociągiem da się już dziś dojechać, ale samo
PKP radzi ludziom, którzy z Małopolski chcą dojechać nad morze, żeby do stolicy... dojechali sobie sami. Bo pociąg "Norwid", który kursuje na tej trasie rusza dopiero z Warszawy. Na samej trasie Kraków-Warszawa opóźnienia sięgają 2 godz.
170 km linii kolejowych jest oblodzonych i po pociągi są przeciągane lokomotywami spalinowymi. Tak jest m.in. na trasach: Częstochowa-Kielce, Kraków - Psary, Kozłów - Sędziszów. Tam opóźnienia sięgają nawet kilku godzin.
PKP Intercity zapewnia pasażerom opóźnionych pociągów posiłek. Ze względu na trudne warunki atmosferyczne, konkurujące ze sobą na co dzień spółki PKP Intercity i samorządowe Przewozy Regionalne honorują wzajemnie swoje bilety. Więcej informacji o sytuacji na torach na
www.pkp.pl. Informacje są tam aktualizowane co trzy godziny.
Utrudnienia na drogach - Takiego zjawiska nie widziałem od wielu lat. Muszę co chwila się zatrzymywać i czyścić z lodu wycieraczki, a hamulce odmawiają posłuszeństwa. Warunki sa tragiczne! - mówił kierowca jadący ze Śląska do Krakowa drogą nr 94, która przez większą część dnia była biała. Na Śląsku wszystkie drogi krajowe i wojewódzkie są przejezdne. Mają nawierzchnię czarną i mokrą, z wyjątkiem dróg krajowych nr 46, 69 i 78. Na nich znajduje się gruba warstwa błota pośniegowego i warunki jazdy są trudne.
W środkowej Polsce czarną nawierzchnię udało się utrzymać na całej autostradzie A2. Czarna jest "szóstka", "siódemka", Elbląg-Olsztyn i Elbląg-Lidzbark oraz pojedyncze odcinki innych dróg o znaczeniu krajowym. Na Lubelszczyźnie zajeżdżony śnieg i błoto pośniegowe kierowcy będą mieli na trasach w rejonie Białej Podlaskiej, Międzyrzeca Podlaskiego, Parczewa i Chełma. Na południe od Lublina , a także w okolicach Zamościa i Hrubieszowa pada marznąca mżawaka.
Śnieg pada w całym regionie kujawsko-pomorskim i według synoptyków ma padać cały dzień. Najwięcej śniegu spadnie na wschodzie regionu oraz w rejonie doliny Wisły. Im dalej na zachód, tym pogoda będzie lepsza. Warunki na drogach są złe. Trasy są białe, zalega na nich gruba warstwa śniegu i błota pośniegowego.
W kraju pracuje wszelki dostępny sprzęt odśnieżający i przeciwgołoledziowy. Strażacy muszą wyjeżdżać do powalonych drzew. - Na gałęziach zalega bardzo dużo lodu i śniegu. Najszybciej łamią się brzozy i wierzby, które rosną przy drogach - mówił Grzegorz Nogieć z małopolskiej straży pożarnej.
Niebezpieczny poziom wody Na Wiśle w Kępie Polskiej i na Bugu we Frankopolu poziom wody przekracza stan alarmowy. Obowiązuje trzeci, w trzystopniowej skali, stopień zagrożenia hydrologicznego. Biuro Prognoz Hydrologicznych w Warszawie informuje też, że na Wiśle w Wyszogrodzie poziom wody będzie zbliżony do stanu alarmowego. Na Liwcu w Zaliwiu poziom wody przekroczy stan ostrzegawczy.
Hydrolodzy ostrzegają, że w związku z wysokim stanem wód może wystąpić niebezpieczeństwo podtopienia terenów nadrzecznych.
IMiGW - pogoda na noc i jutro Najbliższe dni będą bez większych opadów śniegu, ale z temperaturami w nocy do nawet minus 18 stopni. Anna Nemec z Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej zapowiada, że wraz z mniejszą ilością chmur na niebie, od jutrzejszej nocy spadać będzie temperatura. Najzimniej będzie na północnym wschodzie, gdzie też będą największe rozpogodzenia. Cieplej będzie na południu Polski. Tam też będzie większe zachmurzenie. Meteorolog ocenia, że pokrywa śnieżna w całym kraju powinna się utrzymywać.