Bytom Odrzański to czterotysięczne miasteczko. Od 18 lat rządzi tu Jacek Sauter. W wyborach dostaje ponad 90 proc. głosów. Choć zimą
samochody brną przez zaśnieżone ulice. - Kiedyś szedłem i choć chodnik był odśnieżony i posypany piachem, wyłożyłem się. Wtedy pomyślałem: jaki sens w tym odśnieżaniu? - opowiada burmistrz Sauter. - Na firmę odśnieżającą musiałbym wywalić ponad 120 tys. zł (
budżet Bytomia to 12 mln zł). A jak taka zima potrzyma, to i może ze dwa razy więcej. Warszawa już wydała 40 mln zł, tyle, ile wynosi jej budżet na kulturę. To nie ma sensu! Odpowiadam za pieniądze mieszkańców - tłumaczy Sauter.
W Bytomiu o chodniki przy miejskich budynkach dbają pracownicy zakładu gospodarki komunalnej. Burmistrz płaci im dodatkowo. Ale czarna jezdnia jest tu tylko jedna - główna, którą odśnieża starostwo. Czasami burmistrz prosi kierowców powiatowych pługów, by "pomylili" drogę i niechcący coś odśnieżyli.
Burmistrz uważa, że bez pługów jest bezpieczniej. Dowód? Krajowa statystyka wypadków z 3 stycznia. - Ludzie wracali ze świąt, a nikt nie zginął. Policja mówi, że przez zwiększoną liczbę patroli. Guzik prawda, to przez złe warunki. Jeździli maksymalnie 50 km na godzinę i uważali - twierdzi burmistrz.
Sauter słynie z oszczędzania. W 1992 r. kazał wyłączyć wszystkie latarnie między godz. 23 a 5 rano. Włączył je w 2000 r., kiedy zmodernizował oświetlenie, teraz jest energooszczędne. Przez 12 lat nie remontował ulic, bo "nie było sensu naprawiać czegoś, co będzie rozkopane". Najpierw chciał doprowadzić do wszystkich domów gaz i kanalizację. - W tym roku wyremontujemy pięć ostatnich ulic i będziemy pierwszym miastem ze wszystkimi drogami równymi jak stół - zapowiada Sauter.
Co o takim oszczędzaniu sądzą mieszkańcy? - Głąby miastem nie rządzą. Musi to mieć jakiś sens - odpowiada pan Waldemar. Marta Sowula, wicedyrektorka zespołu szkół, zapewnia, że mimo śniegu gimbusy dowożą dzieci na czas. Burmistrz: - Jeśli będzie inaczej, sam pójdę z łopatą odśnieżać. Ale pieniędzy na pługi nie wyrzucę. Ludzie mi ufają, wierzą, że robię dobrze.
Sprawdzamy. Pan Wiesław zaśnieżoną ulicą przechodzi o jednej kuli. Słyszymy, jak przeklina: - Ech, k..., iść się nie da, co za kraj?!
- To może burmistrz powinien odśnieżać ulice? - zagadujemy.
- Na burmistrza złego słowa nie powiem - słyszymy.