8:30 - Przed sceną coraz tłoczniej: policja konna, wojsko, ratownicy, medyczni, wolontariusze i zwykli poznaniacy, którzy przyszli pod zamek, na inaugurację XVIII Finału i koncert dżemu. Wojsko rozstawia armaty, z których oddany będzie salut, nad straganami unoszą się opary grochówki, sprzedawcy tłuką młotkiem zmarznięte na kamień cukierki i żelki. Jurek Owsiak jeszcze w hotelu. Do Poznania dotarła już spora grupa młodzieży z Konina. Wszyscy mają 18 lat, tyle, co Orkiestra. Nie pamiętają Polski w której nie ma WOŚP-u. Dla nich kolejny Finał to jak kolejne Boże Narodzenie i Nowy Rok - mówią. - Do Poznania przywieźliśmy tort dla Jurka i dowód osobisty dla Orkiestry. W końcu od dziś Orkiestra jest pełnoletnia - tłumaczy Iwona, opiekunka grupy.
8:50 - Przed Zamkiem zaparkował wojskowy Hammer . Pojawiła się też rzeźbiona głowa Lenina z kolorowym pankiem. - Przyjechał z Gniezna. Kiedyś uczestniczył w posiedzeniach Rady, teraz będzie licytowany na rzecz sprzętu dla onkologii dziecięcej. - mówi Kazimierz ze sztabu Gniezno.
9:00 - Jurek na finał wjechał wojskowym Hammerem. Wejście na żywo w telewizji. Tłum wiwatuje. Bum! - strzela armata trochę za wcześnie. - Jeszcze raz przybijam z prezydentem piątkę, dzięki za zaproszenie - mówi Owsiak.
Walczymy dzisiaj z pogodą, ale trzymamy się mocno. Zbieramy na sprzęt do dziecięcych klinik onkologicznych. Na scenie gra zespół Dżem. W tłumie już wszyscy mają serduszka. Wszystkie... "czerowne jak cegła" - śpiewa ze sceny Dżem. A Owsiak już mknie w stronę lotniska. By ten spontaniczny i zwariowany dzień się udał, trzeba go związać twardym rygorem planu.
Docieramy na lotnisko. W szalonej galopadzie do halo odpraw Jurek zdążył wyściskać wolontariuszkę WOŚP-u, która zaczerwieniła się niczym plansza z serduszkami, którą trzymała w ręku, oraz zaproponować młodej blondynce pomoc przy niesieniu bagażu.
Ale przy hali odpraw wszystkim rzednie mina. Okazuje się, że cała ekipa nie może dostać kart pokładowych w komplecie, tylko każdy, Jurek Owsiak też, musi stać w kolejce do odprawy. - Proszę jakiś dokument, żebym mogła panu wydać kartę - mówi pracownica LOT-u - Nie mam dokumentu, Jurek jestem - odpowiada Owsiak
- Skandal, przecież omawialiśmy to przez trzy miesiące, że to będzie inaczej załatwione - denerwuje się Jacek ze sztabu.
- Na odprawie sprawdzają wszystkich dokładnie. Zdejmujemy paski i buty. Pada zakaz robienia zdjęć.
- A co to jest? - pyta celnik pokazując na pokaźnych rozmiarów głaz.
- To? Kamień z kaplicy Dobrawy. Wieziemy na licytację do Warszawy - słychać odpowiedź. - Nie, no. Tego nie przepuścimy! Po długiej naradzie jednak przepuszczają.
- O co chodzi - dziwi się Jurek przed wyjściem na płytę lotniska - to tak jakby się dziwili: co pan robi na tej scenie.
Już w autobusie Jurka dopada dwóch strażników granicznych. Proszą o wspólne zdjęcie. - Ale na pewno, panowie? Bo my tu już nieźle wystraszeni jesteśmy! - odpowiada.
Ok. 12 dolatujemy do Warszawy. Samolot, z powodu olodzenia lotniska, podchodzi dwa razy.
- Proszę państwa - żegna się stewardesa - dziękujemy za wspólny lot. Zapomniałam spytać pilota o temperaturę, ale to chyba nie ważne, bo w naszych serduchach i tak jest gorąco. Na lotnisku czekają już dziennikarze. Jurek daje wywiady i rusza w kierunku telewizji.
Także po południu Orkiestra nie zwalnia tempa 13:15 Krótka chwila na złapanie oddechu i odpoczynek w pomieszczeniach TVP na Woronicza, potem odrobina pudru i Jurek Owsiak wpada do
studia. Za chwilę poprowadzi wejście na żywo. W studio zamieszanie. Latają balony, po podłodze tarzają sie dzieci, krąży wojsko, straż miejska, a nawet kowboje. Z balkonu cały rwetes obserwują: Hans Kloss, Hermann Brunner, Donald Tusk i Lech Kaczyński. Dwaj pierwsi z cryolanu, a dwaj pozostali ze styropianiu - czekają na rozstrzygnięcie aukcji, w których są licytowani.Biegają poprzebierani wolontariusze. - Żeby zebrać tylu gigantów w jednym miejscu, trzeba mieć talent - komentuje Maciej Oleknik, który po wycieczce Orkiestrolotem (wylicytował ją na wośpowej aukcji za 4 tysiące złotych) przyjechał też do studia TVP.
13:25 Radek Mysłek ze sztabu biega ze słuchawką w uchu i ustawia wszystkich do wejścia na żywo. Kowboje lądują z tyłu, wojsko z przodu, transparenty w górę. - Zaraz będziemy, pokażcie radość, pokażcie power - instruuje zgromadzone w studiu dzieciaki Jurek Owsiak. - Próba generalna, dzieci - rzuca ktoś inny, a na to hasło dzieci zaczynają piszczeć. - Jest dobrze, startujemy! Muzyka, kamera, wejście i tłum w studiu szaleje. Dzieci demonstrują zasady pierwszej pomocy, którychnauczyły się przed chwilą.
13:50 Owsiak ociera pot z czoła. Mówi, że spał dziś tylko trzy godziny, ale nie wygląda na zmęczonego. Nakręca się coraz bardziej. Nie może dłużej zostać w studiu. Jacek ze sztabu pokazuje na zegarek. Według planu za kilkanaście minut powinien już dołączać do 4. Biegu"Policz się z cukrzycą". Owsiak wsiada do samochodu i pod obstawą mknie do centrum na sygnałach. Maciej Olejniczak: - Myślałem, że to wygląda trochę inaczej. Że nie może opędzić się od telefonów, że cały czas załatwia jakieś sprawy. To wszystko robią za niego asystenci. A Jurek jeździ i nakręca atmosferę. To świetne przeżycie - poznać człowieka, który od 18 lat robi coś tak niesamowitego, który ciągle ma energię żeby to robić. I chwała Orkiestrze, że przez te 18 nie można było się do niczego przyczepić, że starają się, żeby nie było żadnej wpadki, która mogłaby Polaków zniechęcić.
14:15 Koncert na placu Defilad już się rozpoczął. Gra Arka Noego. A pomarańczowy wąż wpełza na Aleje Jerozolimskie. 3045 biegaczy, młodych i starych, grubych i chudych przedziera się w iście polarnych warunkach przez ulice Warszawy. Taplają się w śniegu i wodnistym błocku.
14:30 Sztab oficjalnie informuje o ponad pięciu milionach złotych zebranych do tej pory od darczyńców
17:15 Jurek Owsiak powoli traci głos. Studio 5 na Woronicza odwiedzilijuż m.in Jerzy Buzek i Bogdan Zdrojewski. Trwa nauka pierwszej pomocy dla dzieci. Oprócz profesjonalnych instruktorów jest też doktor Kręciołek, czyli aktor Tomasz Kot. Już ponad 9 milionów zebrano na sprzęt dla dziecięcych klinik onkologicznych.
19:00 Niestety, w dniu, w którym wszyscy biegają z sercami na kurtkach, znaleźli się też ludzie bez serca. M.in. w Ostrowcu Świętokrzyskim. Około godz. 12.20 grupa czterech młodzieńców napadła tam na trzy 13-latki kwestujące przed sklepem. Napastnicy ukradli jedną z puszek i uciekli.
Tymczasem na Woronicza wbiegła przed chwilą
Doda w różowych króliczych uszach na głowie. W studiu 5 skaczące tłumy, powiewają flagi i tańczą kowboje. A Jurek Owsiak rozkręca tłum na placu Defilad. Za chwilę światełko do nieba! Już ponad 10 milionów!
20:00 Ewelina Flinta na placu Defilad zaśpiewała jak
Janis Joplin. Darek Kozakiewicz wygrał brawurowo na elektrycznej gitarze hymn Polski - 3,2,1! - wykrzyczał razem z tłumem Jurek Owsiak. I bum! Cała Polska rozbłysnęła "światełkiem do nieba". Cały sztab na Woronicza przed telewizorami! Wszyscypodziwiają ferie kolorów z placu Defilad. Już ponad 12 milionów! Jurek wraca do studia TVP. Za chwilę konferencja prasowa, potem licytacja złotych serduszek.
20.50 - Mamy już 13 milionów! Rok temu o tej porze, nie mieliśmy tyle. Czy będzie rekord? Nie wiem, zobaczymy! - powiedział na konferencji prasowej Jurek Owsiak. - Dziś zbieramy sprzęt dla dzieci z chorobami nowotworowymi. Aż 80% takich dzieci można wyleczyć, jeśli rozpoznanie nastąpi wcześnie. To jest nasz cel - tłumaczył Bohdan Maruszewski z Fundacji Orkiestry. - Czego życzyć dojrzałej, osiemnastoletniej WOŚP? Aby tak było dalej. Aby tego nie zepsuć. W Polsce tak dużo mówi się o nieudacznictwie, że nic się nie udaje. Właśnie się udało - dodał.
IRA wystąpiła na zakończenie koncertu na placu Defilad. Tymczasem wszyscy fotoreporterzy niewiadomo dlaczego przylgnęli do Dody, która ciągle paraduje po studiu w różowych króliczych uszach.
O
23.45 rozpocznie się, transmitowany na żywo przez TVP 2 finał licytacji Złotych Serduszek. Tym zakończy się osiemnasta zbiórka WOŚP (choć wiele orkiestrowych licytacji potrwa jeszcze do lutego).
Się ma!