Numer pierwszy Dzień po przegłosowaniu przez Sejm powrotu posłów PiS do komisji hazardowej, "Wiadomości" zamówiły sondaż o tym, co Polacy o tym sądzą. Materiał ekskluzywny, więc oznakowany na czerwono: "Tylko w Wiadomościach".
Na ekranie (wielkimi literami) napis: "POLACY ZA POWROTEM POSŁÓW PiS''. Czy rzeczywiście? Nie bardzo. Bo, gdy na ekranie pokazują się słupki, widać, że 38 proc. uważa tę decyzję za słuszną, ale niewiele mniej - 32 - za niesłuszną. A 30 proc. - nie ma zdania. Czyli Polacy są w tej sprawie podzieleni: jedna trzecia nie wie (pewnie ich to nie obchodzi), a reszta dzieli się niemal po równo. Różnica pewnie mieści się w granicach błędu statystycznego. Pewnie, bo "Wiadomości" - wbrew przyjętym w mediach standardom - nie podały ani daty sondażu, ani wielkości próby, ani sposobu jego przeprowadzenia.
Numer drugi Potem krótkie przypomnienie, jak doszło do powrotu posłów pod tajemniczym tytułem "Zemsta PSL". Chyba chodziło o to, że ludowcy nie poparli PO w głosowaniu nad powrotem posłów PiS z zemsty. Czyli w domyśle: w koalicji bardzo źle się dzieje. Domyślam się, bo reporter "Wiadomości" nie zaspokoił ciekawości widzów, na kim i za co ludowcy mieliby się mścić.
Wreszcie garść zarzutów wobec PO.
Zbigniew Wassermann (PiS) oskarżył szefa komisji Mirosława Sekułę (PO), że dotąd nie ściągnął z prokuratury akt "Mira, Rycha i Grzecha". Sekuła nie dostał możliwości odpowiedzi na ten zarzut. Ale reporter suflował widzom: "istnieje obawa, co komisja mogłaby ujawnić".
Numer trzeci W"Wiadomościach" znalazła się informacja, że w sobotę odbył się kongres założycielski nowej partii Polska Plus. Ale tak ocenzurowana, że mniej wytrawny widz nie miał szans zorientować się, skąd się wzięła. A przecież wzięła z inspiracji prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego.
Utworzyło ją czterech ministrów jego byłego rządu i byłych członków jego partii: Michał Ujazdowski (minister kultury),
Jarosław Sellin (wiceminister kultury), Jerzy Polaczek (minister infrastruktury) oraz jeden z najbliższych długoletnich przyjaciół politycznych braci Kaczyńskich Ludwik Dorn (wicepremier i szef
MSWiA). Praktycznie zostali wyrzuceni z PiS, bo publicznie podważyli przywództwo Kaczyńskiego. Zamiast tych informacji była tylko wzmianka, że nową partię założyli "byli posłowie PiS".