Na zatłoczonym targu w Gardez, stolicy prowincji Paktia, zamachowiec wysadził się na targowisko, gdy przejeżdżał patrol zachodnich żołnierzy. Zginęło co najmniej dziesięć osób. W sąsiedniej prowincji Chost zamachowcy podłożyli bombę przed urzędem gubernatora, który został ranny wraz z kilkunastoma urzędnikami i wartownikami. Samobójca w samochodzie wysadził się też przed bramą bazy wojsk
USA. Zginął jedynie zamachowiec. Afgańskie służby bezpieczeństwa twierdzą, że talibowie próbowali dokonać w Choście jeszcze co najmniej jednego zamachu. W środę w wybuchu bomby w Choście rannych zostało kilkunastu cywilów, a 30 grudnia samobójca zniszczył bazę
CIA, zabijając siedmiu Amerykanów i oficera jordańskiego wywiadu.
Paktia, Chost oraz sąsiadująca z nimi Paktika są królestwem weterana wojen z lat 80. i 90. Dżalaluddina Haqqaniego, który wraz z synem dowodzi najważniejszą obok talibów armią partyzancką w Afganistanie. Haqqani są w sojuszu z talibami, a ich twierdzą jest położony tuż za granicą w Pakistanie Waziristan Północny, autonomiczna kraina pasztuńska rządzona przez talibów.