http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Nie mylić IPN z łupem

Paweł Wroński
2010-01-08, ostatnia aktualizacja 2010-01-08 01:35

Ani pisowski, jak jest teraz, ani Platformy, ani lewicy - mówił Arkadiusz Rybicki (PO), prezentując nowelizację ustawy o Instytucie

Logo IPN
Fot. IPN
Logo IPN
ZOBACZ TAKŻE
SONDAŻ
Uważam, że IPN:

bezwzględnie wymaga reformy
dobrze spełnia swoją rolę i nie potrzebuje zmian
powinien być zlikwidowany

Czekamy na Wasze listy: listydogazety@gazeta.pl



W Sejmie spotkały się dwa projekty dotyczące Instytutu Pamięci Narodowej. Ten autorstwa SLD postuluje likwidację IPN. Według niego zbiory IPN miałyby zostać przekazane do archiwów, a zadania pionu śledczego miałaby przejąć prokuratura. Według prezentującego projekt Witolda Gintowt-Dziewałtowskiego Instytut jest placówką, która łączy działalność badawczą z prokuratorską, a tego połączyć się nie da.

Bardziej zachowawcze rozwiązania proponuje Platforma - chce nowelizować obecną ustawę o IPN, m.in. w oparciu o zalecenia Trybunału Konstytucyjnego. Prezentujący projekt Arkadiusz Rybicki - jeden ze znanych opozycjonistów czasów PRL, argumentował, że celem projektu jest odpolitycznienie Instytutu oraz szersze ujawnienie akt służb specjalnych.

Rybicki argumentował, że celem jego partii nie jest odwołanie obecnego prezesa IPN przed upływem kadencji. Równocześnie jednak skrytykował Janusza Kurtykę za to, że złamał zasadę apolityczności (choćby oddelegowując pracowników do sztandarowego projektu PiS - likwidacji WSI). Według zamysłu Platformy Kolegium IPN zostanie zastąpione radą, która będzie m.in. opiniować programy badawcze. Rada będzie wyłaniana przez Sejm, Senat i prezydenta spośród kandydatów wskazanych przez instytuty naukowe. Dzięki temu rada będzie miała charakter merytoryczny. Rybicki wskazał przy tym na obecny skład rady, w której znaleźli się związani z PiS, Samoobroną i LPR: inżynier, socjolog wsi, szef telewizji oraz badacz dziejów górnictwa solnego.

Prezes IPN według PO byłby powoływany i odwoływany zwykłą większością głosów (obecnie jest praktycznie nieodwoływalny). Projekt zakłada też ułatwienie dostępu do akt (dostęp uzyskają także funkcjonariusze służb oraz TW).

"Niech nie opuszcza ciebie twoja siostra Pogarda, dla szpiclów, katów, tchórzy, oni wygrają" - takim cytatem ze Zbigniewa Herberta rozpoczął przedstawiciel PiS Zbigniew Giżyński. Pytał posłów PO, dlaczego mordują wspólne dziecko PO i PiS. Przypominał, że to Platforma namawiała PiS do przyjęcia kandydatury Kurtyki. Następnie cytował Asnyka, a kończył Norwidem.

Gintowt-Dziewałtowskiemu przypomniał, że był I sekretarzem KW PZPR w Elblągu, wobec tego nie powinien w sprawie IPN zabierać głosu. A byłym opozycjonistom, którzy poparli rozwiązanie PO, przypominał, że był bardzo zasłużony generał napoleoński, który skończył jako namiestnik cara - to był Józef Zajączek.

Gwałtowną reakcję PiS wywołał Rafał Grupiński (PO), który wypominał, że IPN był wykorzystywany, gdy w nocy w czasie "szybkich poszukiwań" dostarczał materiały posłowi PiS Arkadiuszowi Mularczykowi przeciwko sędziom Trybunału Konstytucyjnego.

SLD i PSL wnioskowały za przyjęciem do dalszych prac obu projektów, PO - tylko własnego. PiS wnioskował, by odrzucić oba w pierwszym czytaniu.



Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':