Komentarz
Prezydent ma dobry wybór KRS nad szesnastoma kandydaturami obradowała tylko dwie godziny. I od razu w pierwszym głosowaniu udało się uzyskać bezwzględną większość dla dwóch kandydatów.
Po dwóch dniach przesłuchań było jasne, że faworytami są: krakowski sędzia sądu apelacyjnego Andrzej Seremet i były zastępca prokuratora generalnego (za
SLD) Kazimierz Olejnik. Wczoraj, po przesłuchaniu wszystkich szesnastu, doszedł trzeci: Edward Zalewski, urzędujący zastępca prokuratora generalnego. Wczorajsze przesłuchanie miało jednak i drugiego bohatera - Bogdana Święczkowskiego, byłego szefa
ABW za czasów
PiS.
Święczkowski nie zostawił suchej nitki na nowelizacji ustawy o prokuraturze: - Rozdzielenie funkcji ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego to decyzja polityczna, która w efekcie osłabi prokuraturę - mówił. Ocenił, że prokurator generalny pozbawiony rangi ministra będzie "organem administracji publicznej" i będzie miał taką samą pozycję, jak szefowie ABW czy CBA. - Jeśli pojawią się problemy we współpracy prokuratury np. z policją, to nie może załatwić ich na poziomie ministerstw. Będzie musiał zabiegać o wstawiennictwo u premiera - dowodził. - A ustawa zakazuje mu informować premiera o szczegółach śledztwa.
Święczkowski przez pół godziny miażdżył nowelizację ustawy o prokuraturze. Pytany, jak w tej sytuacji wyobraża sobie bycie prokuratorem generalnym, odparł, że właśnie świadomość wad ustawy pozwoli mu ocalić prokuraturę. Na pytanie o zarzuty, że wywierał naciski na prokuratorów, podkreślił, że od dwóch lat specjalny zespół prokuratorów usiłuje to udowodnić - i nic.
- Nie spotkałem się - oprócz medialnych doniesień, które są zakłamane lub zawierają wiele błędów - z poważnym zarzutem, że ja lub moi współpracownicy łamali niezależność prokuratorów - zapewnił.
- Jestem dumny, że jestem prokuratorem - mówił z kolei szef Prokuratury Krajowej i zastępca prokuratora generalnego Edward Zalewski.
- Na początku drogi zawodowej powiedziałem sobie: fachowość zawsze cię obroni. I to powtarzam podległym sobie prokuratorom. Kiedy w latach 1993-95 radni z Legnicy starali się u ministra sprawiedliwości o moje odwołanie z funkcji, bo nie byłem "ich", minister Cimoszewicz powiedział, że nie ma do tego merytorycznych podstaw - mówił. Przedstawił plan swoich zamierzeń jako prokuratora generalnego - nieodbiegający od planu większości kandydatów, ale za to przemyślany w szczegółach (to on z polecenia ministra sprawiedliwości pisze, wraz z powołanym przez siebie zespołem, regulamin pracy nowej prokuratury). Bronił atakowanego przez niemal wszystkich pomysłu ocen okresowych dla prokuratorów, które mają być obiektywnym kryterium awansów. - Szukałem rozwiązań zagranicznych i znalazłem: francuski kwestionariusz oceny zawodowej prokuratorów. Dzięki jego zastosowaniu nie będzie trzeba angażować do ocen okresowych wielu prokuratorów - zapewniał.
24 członków KRS (w tym przedstawicielka prezydenta, czterech posłów i dwóch senatorów) bezwzględną większością głosów podjęło decyzję w dwie godziny po zakończeniu przesłuchań (mieli czas na przedstawienie prezydentowi kandydatur do 23 stycznia). Każdy członek KRS oddawał głos na dwóch kandydatów. Wynik: 15 głosów na Seremeta, 13 na Zalewskiego. Trzecia w kolejności, sędzia Krystyna Mielczarek (członkini KRS, nie brała udziału w głosowaniu i naradzie) - 5 głosów. Reszta głosów się rozłożyła, ale, jak się dowiedzieliśmy, żadnego głosu na pewno nie otrzymali Engelking, Olejnik i Święczkowski.
Teraz prezydent ma czas do końca marca na mianowanie prokuratora generalnego, bo od kwietnia musi on zacząć budować nową prokuraturę.
Andrzej Seremet Ma 51 lat. Na studiach - na Uniwersytecie Jagiellońskim - należał do NZS-u. Karierę sędziego rozpoczął w 1987 r. jako p.o. przewodniczącego wydziału karnego SR w Tarnowie. Po roku był już prezesem tego sądu. W 1990 r. awansował do sądu wojewódzkiego, ale zrezygnował z bycia sędzia po to, by zrealizować młodzieńcze marzenie - podróż do
USA. Chciał to zrobić tuż po studiach, ale nie dostał paszportu. Po półtora roku w Stanach wrócił do Sądu Wojewódzkiego w Tarnowie. Od 1996 r. orzeka w Sądzie Apelacyjnym w Krakowie. W 2008 r. był przez kilka miesięcy delegowany do Izby Karnej Sądu Najwyższego. Od blisko dziewięciu lat jest rzecznikiem dyscyplinarnym apelacji krakowskiej. Jego wyroki w sprawach karnych są publikowane w zbiorach najciekawszego orzecznictwa. Jest autorem czterech pytań prawnych do Sądu Najwyższego.
Edward Zalewski Ma 52 lata. Studiował na uniwersytetach Wrocławskim i Jagiellońskim. W 1983 roku został asesorem w Prokuraturze Rejonowej w Legnicy. W latach 1986-89 był członkiem PZPR. W 1989 r. współtworzył Związek Zawodowy Pracowników Prokuratury. Od 1986 r. pracował w Prokuraturze Wojewódzkiej w Legnicy. Od 2006 r. jako jej szef. Po wygranych przez PiS wyborach został delegowany do wydziału sądowego Prokuratury Apelacyjnej we Wrocławiu. Jako członek Stowarzyszenia Prokuratorów RP był sygnatariuszem słynnego apelu do prokuratorów o nieuleganie politycznym naciskom. Wrocławski oddział Stowarzyszenia sprzeciwiał się też powołaniu na stanowisko szefa wrocławskiej prokuratury apelacyjnej Roberta Hernanda, człowieka ówczesnego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. W stowarzyszeniu współtworzył projekt ustawy rozdzielającej funkcje ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego. W marcu ub.r. minister sprawiedliwości Andrzej Czuma powołał go na swojego zastępcę i szefa Prokuratury Krajowej.