Wczoraj najlepsze wrażenie zrobili Kazimierz Olejnik i Andrzej Sere met. Olejnik - b. szef Prokuratury Krajowej za
SLD - mówił z charyzmą. M.in. że ważna jest nie tylko skuteczność prokuratury w ściganiu przestępstw, ale też stanie przez nią na straży przestrzegania praw i wolności obywatelskich m.in. przez kontrolę nad podsłuchami i innymi czynnościami operacyjnymi i poszanowanie dla praw procesowych pokrzywdzonych i podejrzanych. On sam zaś chce być dla prokuratorów "tarczą i parasolem" broniąc ich niezależności. Zadeklarował, że do przyszłej Prokuratury Krajowej powoła wszystkich dzisiejszych prokuratorów Prokuratury Krajowej (
PiS i część prokuratorów boi się czystki politycznej wobec prokuratorów powołanych przez Zbigniewa Ziobrę). Ale podkreślił, że przez 24 lata bycia prokuratorem wie, kto był nieugięty, a kto giętki wobec przełożonych. I dodał, że przy decyzjach kadrowych (nowy prokurator będzie musiał mianować szefów prokuratur wszystkich szczebli - te funkcje stają się kadencyjne) widzi "istotna rolę" samorządu prokuratorów.
Chce zabiegać, by prokurator generalny miał prawo do inicjatywy legislacyjnej. I do wydawania rozporządzeń - według nowelizacji przepisy wykonawcze dotyczące funkcjonowania prokuratury, w tym regulamin, który jest tak samo ważny, jak ustawa wydaje minister sprawiedliwości. - Wierzę, że ministrowie będą prokuraturę wspierać, ale wiem też, że minister jest ograniczony w swoich działaniach przez podległość polityczną - tłumaczył. Zapowiedział też, że będzie się osobiście interesował każdą sprawą, co do której będą podejrzenia o nieprawidłowości. Poseł Andrzej Dera (PiS), członek KRS pytał go, czy nadzorował jako za-ca prokuratora generalnego sprawę asystenta posła orlenowskiej komisji śledczej Gruszki, którego oskarż ono o szpiegostwo i aresztowano - jak się potem okazało zupełnie niesłusznie. - Nie nadzorowałem. A dniu jego zatrzymania nawet nie było mnie w pracy - odpowiedział Olejnik.
Wystąpienie Andrzeja Seremeta, sędziego Sądu Okręgowego w Krakowie nie było tak charyzmatyczne, jak Olejnika. Ale wyważone i kompetentne, a mówił ze spokojną pewnością siebie. Na wstępie zaznaczył, że uwolniona od podległości rządowi prokuratura nie może się stać dbającą o własny interes korporacją (takie obawy głosi PiS), bo pozostanie służbą państwową. Opowiedział się przeciw odbieraniu prokuratorom immunitetu i stanu spoczynku - bo one są gwarantem niezależności prokuratorów. - Jestem też przeciw nadużywaniu immunitetu - zaznaczył. Podobnie, jak wielu innych kandydatów jedną z przyczyn przewlekłości postępowań widzi w zasadzie legalizmu nakazującej "wszechstronnie wyjaśniać" okoliczności sprawy i ścigać każde przestępstwo nawet wbrew społecznemu interesowi.
Chce, by śledztwa prowadzili wyłącznie prokuratorzy - dziś mogą je zlecić policji czy np. CBA, a sami jedynie nadzorować. Chciałby też uwolnić prokuratorów od obowiązku nadzoru nad dochodzeniami (prowadziłyby je na swoją odpowiedzialność służby). Zaproponował za to powołanie przy prokuraturze Biura Policyjnego, dla lepszej współpracy tych służb. Podobnie jak Olejnik chciałby nowej ustawy o prokuraturze, z której powinien jego znaniem zniknąć np. obowiązek aprobowania decyzji prokuratora prowadzącego sprawę przez przełożonego. Pytany o to, jak poradzi sobie z obsadą Prokuratury Generalnej i funkcji kierowniczych powiedział: - Znam szereg osób, których uczciwość i kompetencje są niepodważalne. Członkowie KRS żartowali, że być może należy się spodziewać "desantu z Krakowa".
Wczoraj prezentowali się także prokuratorzy Andrzej Jeżyński, z Prokuratury Apelacyjnej w Lublinie - kompetentny, ale nie porywający i Marek Pasionek, obecnie w Naczelnej Prokuraturze Wojskowej. Ten ostatni postawił na prezentację swoich sukcesów w walce z przestępczością zorganizowana i przez blisko pięć minut wymieniał nazwiska i pseudonimy mafiosów, których udało mu się posadzić.
Zaprezentowali się też: zwięzła i kompetentna prezeska Sądu Apelacyjnego w Łodzi Krystyna Mielczarek (jest też członkinią KRS) i Dariusz Sielicki z Sądu Okręgowego we Wrocławiu, który ostatnie dziewięć lat przepracował głównie w Ministerstwie Sprawiedliwości - m.in. pracując nad systemem dozoru elektronicznego. W prezentacji postawił na swoje doświadczenia zagraniczne - m.in. praktykę prokuratorską w Chicago i współtworzenie systemu informatycznego na potrzeby wymiany danych między prokuratorami różnych państw członkowskich UE).
Dziś kolejnych czterech kandydatów, w tym urzędujący Prokurator Krajowy Edward Zalewski. Po południu KRS zbierze się na naradę. Jeśli nie będzie kontrowersji, dwóch kandydatów do wyboru prezydentowi KRS może wskazać już dziś.