Polska może być pierwszym krajem w Europie, w którym do użytku na masową skalę wejdą bankomaty biometryczne. Czyli takie, z których pieniądze można wypłacać przykładając palec do specjalnego czytnika, zamiast wpisywać PIN na klawiaturze. Czytnik porówna wzór naczyń krwionośnych z przyłożonego palca do wzoru, który klient wcześniej zostawił na karcie. I dopiero jeśli wszystko się zgadza, wypłaci gotówkę.
Dziś bankomaty biometryczne powszechnie są używane tylko w Azji. Japońska firma Hitachi, która będzie wprowadzała tę technologię na polski rynek, podaje, że w Japonii ze 150 tys. bankomatów już co trzeci jest wyposażony w możliwość autoryzowania wypłat przez przyłożenie palca do czytnika biometrycznego.
W Polsce pierwszy taki bankomat przez kilkadziesiąt godzin stał w Sanoku. Jego producent, niemiecka firma Wincor Nixdorf, testował przydatność maszyny do prowadzenia wypłat zasiłków socjalnych z pominięciem kas lokalnego banku spółdzielczego. I prawdopodobnie to właśnie Bank Spółdzielczy w Sanoku będzie pierwszym, w którym bankomat biometryczny wiosną 2010 r. zostanie zainstalowany na stałe.
Czytaj też:
Bankomaty biometryczne: wypłacisz z nich gotówkę nawet jeśli nie masz konta w banku, ani karty płatniczej! Gdyby bankomaty biometryczne stały się w Polsce standardem, to mógłby być przełom w walce z szajkami tzw. skimmerów, czyli przestępców specjalizujących się w kopiowaniu naszych kart płatniczych. Instalują oni przy bankomatach minikamery rejestrujące PIN-y, które wpisujemy na klawiaturze oraz umieszczają specjalne czytniki, które kopiują paski magnetyczne kart. A potem klonują daną kartę w wielu egzemplarzach i wypłacają w bankomatach pieniądze z konta Bogu ducha winnej ofiary, której prawdziwa karta jest cały czas w portfelu.
Banki tracą z tytułu nielegalnego kopiowania kart może nawet kilkadziesiąt milionów złotych rocznie (nie ma dokładnych danych, bo banki nie "chwalą" się stratami z tego tytułu). Bezpieczeństwo poprawia nieco instalowanie na kartach płatniczych czipów. Kartę z czipem trudniej skopiować niż tę z paskiem magnetycznym, ale dopiero połączenie czipa z technologią biometryczną i bankomatem, który umie czytać kod naszych naczyń krwionośnych, czyni wypłaty gotówki superbezpiecznymi.
Czytaj też:
Jak banki promują nowoczesne karty płatnicze Prawdopodobnie pierwszym dużym bankiem, który wyposaży karty swoich klientów w technologię biometryczną będzie
bank BZ WBK. Jego szefowie mają tę przewagę, że BZ WBK jako jeden z nielicznych wymienił już wszystkie karty swoich klientów w czipa. Wystarczy więc tylko, że kupi specjalne terminale do wczytywania na czipy układu naczyń krwionośnych klientów oraz specjalne bankomaty, które potrafią weryfikować kod na czipie z "żywym" palcem klienta stojącego przy bankomacie.
Firma Wincor Nixdorf, która oferuje bankom urządzenia biometryczne, nie chce podać nazw instytucji finansowych, z którymi rozmawia o zainstalowaniu nowoczesnych bankomatów. Prawdopodobnie jedną z nich będzie bank BZ WBK, który oficjalnie przyznał, że w połowie przyszłego roku kupi bankomaty biometryczne. Wśród chętnych są też banki spółdzielcze: - Zauważyły one, że dzięki technologii biometrycznej można skrócić czas obsługi i zwiększyć bezpieczeństwo wypłat zasiłków socjalnych - mówi Adam Matyaszek z Wincor Nixdorf.
Czytaj też o nowinkach w płatnościach bezgotówkowych:
Za kawę i gazetę zapłaciłem zegarkiem Banki spółdzielcze zwykle mają podpisane umowy z urzędami gmin na obsługę płatności socjalnych i co miesiąc muszą sobie radzić ze szturmem uprawnionych do odbioru gotówki. - Jeśli taki bank wcześniej zarejestruje kody naczyń krwionośnych klientów w bazie danych, to uprawnione osoby będą mogły wypłacić pieniądze samoobsługowo, w bankomacie, zamiast ustawiać się w kolejce w oddziale - mówi ekspert Wincor Nixdorf.
I dodaje, że aby w ten sposób korzystać z bankomatu, klient nie musi mieć ani konta w banku, ani karty. Wystarczy wzór z palca wczytany do bazy danych i umieszczony w bankomacie biometrycznym. Jedyną komplikacją jest konieczność dołożenia w bankomacie odpowiedniego modułu, który może wypłacać nie tylko banknoty, ale też bilon.
Ile bankomatów biometrycznych chce w tym roku postawić w Polsce niemiecki producent? - Co najmniej 200, ale bardziej precyzyjne dane będę mógł podać dopiero wiosną 2010 r., kiedy zakończymy rozmowy z pierwszymi zainteresowanymi bankami - mówi Matyaszek. To niewiele na 14 tys. wszystkich bankomatów, które posiadają polskie banki, ale nawet w Japonii jeszcze daleko do wymiany wszystkich maszyn na biometryczne. Na szczęście bankomaty biometryczne nie są dużo droższe od zwykłych: o ile przeciętny bankomat kosztuje 10-12 tys. euro, to koszt biometrycznego nie przekracza 14 tys. euro.
Czytaj też o nowych zastosowaniach bankomatów:
Pieniądze z Anglii wypłać samoobsługowo i bez prowizji