http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Czego Napieralski żąda od Platformy

Renata Grochal, Wojciech Szacki, pat
2010-01-07, ostatnia aktualizacja 2010-08-11 17:44

Grzegorz Napieralski na konwencji krajowej SLD, na której partia ogłosiła, że jej kandydatem na prezydenta będzie Jerzy Szmajdzinski
Grzegorz Napieralski na konwencji krajowej SLD, na której partia ogłosiła, że jej kandydatem na prezydenta będzie Jerzy Szmajdzinski
Fot. Adam Kozak / Agencja Gazeta

Szef SLD przyszedł do PO i powiedział: - Chcemy człowieka w Radzie Polityki Pieniężnej i szefa komisji obrony. Inaczej o pomocy przy odrzucaniu wet zapomnijcie

ZOBACZ TAKŻE
Z taką propozycją - jak dowiedziała się "Gazeta" - przyszedł wczoraj do szefa klubu PO Grzegorza Schetyny przewodniczący SLD Grzegorz Napieralski.

Rozmawiali o tym, jak Sojusz będzie głosował w sprawie przywrócenia do komisji hazardowej posłów PiS Beaty Kempy i Zbigniewa Wassermanna. Schetyna namawiał Napieralskiego, żeby Sojusz pomógł Platformie odrzucić kandydatury posłów PiS. Partia Jarosława Kaczyńskiego ponownie zgłosiła do komisji Kempę i Wassermanna.

Platforma jest w trudnej sytuacji, bo za powrotem posłów PiS chce głosować koalicyjny PSL. Napieralski wykorzystał okazję, żeby ugrać coś dla SLD.

- Przewodniczący powiedział Schetynie, że chcemy, by PO poparła naszego kandydata do Rady Polityki Pieniężnej prof. Krzysztofa Jajugę z Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu. Według parytetu powinniśmy mieć człowieka w RPP. Chcemy mieć też szefa sejmowej komisji obrony narodowej - opowiada nam współpracownik Napieralskiego. Sojusz chce, by to stanowisko objął Stanisław Wziątek.

- Jeśli PO nie zapewni nam parytetu w RPP i komisjach sejmowych, może zapomnieć o współpracy przy odrzucaniu prezydenckich wet - dodaje ten sam nasz rozmówca z SLD.

A wsparcie Sojuszu mogłoby się przydać Platformie w sytuacji, gdy PSL coraz częściej straszy głosowaniem wbrew koalicjantowi. Tak było przy ustawie medialnej czy ustawie o komercjalizacji szpitali.

- Na pewno liczylibyśmy na opozycję, gdy prezydent wetem podstawia rządowi nogę. Ale odpowiedzialna opozycja powinna proponować rozwiązania merytoryczne, a nie domagać się stanowisk. Parlament nie może być miejscem targów: wy nam marchewkę, my wam ogórki - mówi "Gazecie" wiceszef klubu PO Sławomir Nowak. - Poza tym - dodaje - nie szukamy nowego koalicjanta.

Według Nowaka przy obsadzie Rady Polityki Pieniężnej nie może być mowy o parytecie. - Do RPP nie zgłaszamy polityków, nasi kandydaci, jak prof. Jerzy Hausner czy Jan Winiecki, to wybitni ekonomiści - podkreśla Nowak.

SLD jeszcze w listopadzie proponował Platformie współpracę parlamentarną w niektórych sprawach: edukacji, bezpłatnego dostępu do opieki medycznej, walki z korupcją. Ale skończyło się na jednej konferencji prasowej i komentarzu Nowaka: "Platforma jest odporna na wdzięki Napieralskiego".

W trwałość obecnej propozycji współpracy wątpi także nasz rozmówca z SLD: - To raczej jednorazowa oferta.

Do nowej RPP wejdzie po trzech członków wybranych przez Sejm, Senat i prezydenta. Platformie zależy, by do Rady weszli zwolennicy szybkiego wejścia do strefy euro. Z parlamentarnej arytmetyki wynika, że Sejm wybierze dwóch kandydatów PO i jednego PSL. W Senacie PO obsadzi trzy miejsca.

W piątek Sejm będzie wybierał dwóch członków Rady. Kadencja trzeciego sejmowego członka wygasa w lutym. Grzegorz Schetyna zapowiedział, że trzecią kandydatką koalicji do Rady (obok Hausnera i Winieckiego) będzie prof. Anna Zielińska-Głębocka, ale dotychczas formalnie jej nie zgłosił.

Z przesłuchania prof. Krzysztofa Jajugi przed sejmową komisją finansów wynika, że jest on raczej euroentuzjastą.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 88 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    24 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':