http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Łukaszenka znalazł wrogów ludu

Andrzej Poczobut, Grodno
2010-01-07, ostatnia aktualizacja 2010-01-07 08:00

W każdym urzędzie na Białorusi mają powstać specsłużby tępiące korupcję wśród pracowników, urzędnicy ku przestrodze mają zwiedzać więzienia, skazani za korupcję składać publiczną samokrytykę, a w więzieniach resocjalizować się poprzez pracę fizyczną


Fot. SERGEI GRITS AP
W sądzie najwyższym Białorusi od kilku miesięcy za zamkniętymi drzwiami toczy się proces byłego wiceprokuratora generalnego Michaiła Snigira. W najbliższym czasie ma rozpocząć się proces byłego wiceszefa wojsk pogranicznych gen. Jewgenija Kamarnickiego. Do sądu trafiła też sprawa płk. Anatola Gramowicza, byłego szefa departamentu dochodzeń finansowych, czyli milicji finansowej.

Wszyscy są oskarżeni o idącą nawet w miliony dolarów korupcję, głównie łapówki, a Gramowicz dodatkowo o stworzenie grupy przestępczej, która miała zajmować się przemytem na wielką skalę.

Wszystkie trzy procesy są precedensowe. Kamarnicki jest najwyższym stopniem wojskowym, który będzie odpowiadał za korupcję. Snigir jest znanym prokuratorem, który niejednokrotnie w swojej pracy kierował się politycznymi zleceniami od prezydenta Aleksandra Łukaszenki, m.in. przyczynił się do zamknięcia sprawy tajemniczego zniknięcia kilku opozycjonistów. Gramowicz był postrachem przedsiębiorców i dyrektorów państwowych firm. W dodatku jednym z podejrzanych w jego sprawie jest wiceszef białoruskiego KGB gen. Anatol Zarecki.

- Wszyscy oni przez lata wiernie służyli Łukaszence, a niektórzy z nich mają zasługi w zwalczaniu opozycji. Procesy siłowików nasuwają więc pewne analogie ze stalinowskimi czystkami, kiedy to represjonowani byli NKWD-ziści, którzy wcześniej sami prześladowali "wrogów ludu" - mówi "Gazecie" publicysta Gienadź Barbaricz.

Białoruskie władze ogarnęła antykorupcyjna histeria. Aresztowania i procesy byłych wysokich urzędników są tylko wstępem do wielkiej kampanii walki z nowymi wrogami ludu. W więzieniach już wprowadzono zakaz zajmowania stanowisk administracyjnych takich jak brygadzista czy kierownik zmiany przez osoby skazane za korupcję. Podobnie jak więźniowie polityczni w sowieckich GUŁAG-ach mają oni resocjalizować się wyłącznie poprzez pracą fizyczną.

Prokurator generalny Grigorij Wasilewicz, który zgodnie z rozporządzeniem Łukaszenki jest koordynatorem walki z korupcją, prześciga się w nowych pomysłach na jej zwalczanie. Chce powołać w każdym państwowym urzędzie lokalne służby bezpieczeństwa, które mają tępić wyłącznie korupcję wśród pracowników. Na niedawnej naradzie z ministrami z najbardziej skorumpowanych resortów - ochrony zdrowia, rolnictwa, przemysłu i edukacji - Wasilewicz oświadczył, że teraz to ministrowie osobiście będą odpowiadać za zwalczanie korupcji wśród podwładnych. Urzędnicy przed nominacją mają ku przestrodze udawać się na wycieczki do więzień, a skazani za korupcję mają publicznie składać samokrytykę. - To będzie psychologiczna presja na potencjalnych przestępców - twierdzi Wasilewicz.

Przyczyny antykorupcyjnej histerii są zapewne całkiem pragmatyczne. Słaba i podzielona opozycja nie jest zagrożeniem dla rządów Łukaszenki, ale może stać się nim posłuszny dotychczas aparat państwowy w pogrążającym się w zapaści gospodarczej kraju. Ciągłe wojny gazowe z Rosją i ostatnia o cenę importowanej ropy - która zakończyła się brakiem podpisu na umowie o jej dostarczanie - tylko pogłębiają problemy Białorusi.

- Łukaszenka chce, aby wszyscy czuli strach. Dlatego pokazuje, że jest gotów nawet generałów wsadzać do więzienia. A chodzi o to, aby aparat państwowy był nadal całkowicie uległy wobec niego - mówi były prokurator Oleg Wołczek.





Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 16 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    10 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':