http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Sejmowa komisja śledcza ds. nacisków do likwidacji?

Bogdan Wróblewski
2010-01-06, ostatnia aktualizacja 2010-01-06 18:07

Zdenerwowany wiceszef komisji naciskowej Leszek Deptuła (PSL) przerwał jej obrady i zażądał spotkania komisji z marszałkiem Sejmu Bronisławem Komorowskim. Powód? Komisja kolejny miesiąc zajmuje się wyłączne kwestią: wnioskami o odwołanie jej aktualnego przewodniczącego, posła Andrzeja Czumy. Po spotkaniu jest pełen nadziei, że sytuacja przewodniczącego Czumy wyjaśni się w ciągu najbliższych godzin.

Andrzej Czuma
Fot. Iwona Burdzanowska / Agencja Gazeta
Andrzej Czuma
Deptuła: - Grzęźniemy. Praca jest na jałowym biegu, zajmujemy się sami sobą. Albo likwidujemy komisję albo bierzemy się do pracy. Oczekuję jasnej deklaracji ze strony koalicyjnego partnera, co chce z tym zrobić. Zwłaszcza po wypowiedzi pana Donalda Tuska na temat jego wątpliwości co do Andrzeja Czumy, b. prokuratora generalnego jako przewodniczącego komisji naciskowej.

Od rana komisja próbowała przegłosować wniosek posła Krzysztofa Matyjaszczyka SLD o odwołanie Czumy. Arkadiusz Mularczyk z PiS dorzucił do tego fragment wywiadu z premierem Tuskiem w radio TOK FM. Premier mówił w nim, że "widzi niezręczność" sytuacji (chodzi o kierowanie pracami komisji przez b. ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego) i zwróci się do klubu PO, by tę kwestię wyjaśnić. Przypomnijmy, że po odwołaniu Czumy z ministerialnego stanowiska, Sejm przegłosował, że może on wrócić do komisji śledczej. Jednak praktycznie każde posiedzenie komisji zaczyna się od wniosku o jego odwołanie. Andrzej Jóźwiak stały ekspert komisji pytany czy takie wnioski mogą być wciąż ponawiane, odparł lapidarnie i kolokwialnie: - Aż do znudzenia.

Wiceszefowi komisji z PSL Leszkowi Deptule najwyraźniej się znudziło. - Z wielkim szacunkiem dla przewodniczącego Czumy, ale jest to człowiek, który doprowadza do takiej sytuacji, że jesteśmy w punkcie wyjścia. Co posiedzenie komisji, to jest wniosek o odwołanie Czumy - mówił Deptuła PAP.



Wszyscy posłowie komisji czekali na wezwanie do marszałka. Po 13 okazało się jednak, że zaproszenie do Marszałka dostał tylko poseł Deptuła. Z informacji "Gazety" wynika, że Platforma nie dopuści do rozwiązania komisji. Poszukiwany jest inny wariant rozwiązania kłopotliwej sytuacji. Prominentni politycy PO, pytani przez nas, czy nie można dokonać zmiany na stanowisku przewodniczącego odparli: - Przecież nie możemy głosować przeciwko koledze.

Spotkanie Deptuły z marszałkiem Bronisławem Komorowskim było krótkie. - Pan marszałek był doskonale w sytuacji zorientowany i podzielał moje zdanie, że obecna sytuacja w komisji godzi w jej prestiż i całego Sejmu - relacjonuje "Gazecie" Leszek Deptuła. - Będzie o tym rozmawiał z posłem Schetyną [szefem klubu PO] i szefem naszego klubu. Czy czwartkowe posiedzenie komisji otworzy poseł Czuma? - zapytaliśmy. - Godziny w polityce mają duże znaczenie - uśmiecha się wiceprzewodniczący komisji ds. nacisków.

Z naszych informacji wynika, że trwają kuluarowe rozmowy z Czumą, mające go skłonić, by sam zrezygnował z przewodniczenia komisji.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 43 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    18 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':