Potwierdził to portalowi Gazeta.pl wiceszef Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie Robert Majewski: - Mogę tylko powiedzieć, że do zatrzymania doszło blisko rok temu.
ABW nie komentuje sprawy. "DGP" twierdzi, że agent kontaktował się bezpośrednio z centralą GRU, a w jego mieszkaniu znaleziono sprzęt do tajnej łączności. Rosjanin mieszkał w Polsce od ponad 10 lat. Prowadził tu swoją firmę, która zajmowała się m.in. handlem celownikami optycznymi do karabinów myśliwskich. Według "DGP" zdekonspirowanie agenta było jednym z powodów odwołania szefa GRU przez prezydenta Dmitrija Mie2 dwiediewa.