http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Senatorowie o Piesiewiczu: Śledczy się pospieszyli

wrób
2010-01-06, ostatnia aktualizacja 2010-01-05 19:42

Członkowie senackiej komisji regulaminowej nie podjęli decyzji, czy zgoda senatora Krzysztofa Piesiewicza na uchylenie immunitetu jest ważna. - Piesiewicz powinien uściślić swoje oświadczenie - uznali.

Krzysztof Piesiewicz
Fot. Wojciech Olkuśnik / AG
Krzysztof Piesiewicz
Obradowali krótko, ale przy otwartej kurtynie. - Nie chcemy, żeby powstało wrażenie, że coś się ukrywa - mówił przewodniczący komisji Zbigniew Szaleniec (PO).

O uchylenie immunitetu Piesiewicza 27 listopada wystąpił prokurator generalny. Chce mu postawić sześć zarzutów z ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii: posiadania, nakłaniania do zażywania i udzielania kokainy innym osobom.

Ale te "inne osoby" są szczególne. To ludzie, którzy szantażowali senatora upublicznieniem potajemnie nagranych filmów. Jeden z filmów - według prokuratury - potwierdza, że senator zażywał narkotyk i nim częstował. Piesiewicz zaprzecza.

Gdy w połowie grudnia "Super Express" ujawnił film, a marszałek Senatu poinformował o wniosku o uchylenie immunitetu, senator natychmiast wyraził na to zgodę.

Wczoraj o decyzji komisji zdecydował list, który Piesiewicz wysłał do jej przewodniczącego. Na prośbę Piesiewicza jego treści nie upubliczniono. Ale senatorowie relacjonowali, co Piesiewicz napisał: że - ze względu na stan zdrowia nie mógł przyjść; - zrzekł się immunitetu pod wpływem impulsu, bez lektury uzasadnienia wniosku prokuratora; - obciążają go szantażyści i to im prokuratura daje wiarę.

- Pan senator napisał oświadczenie, nie znając uzasadnienia wniosku prokuratora, a z wieloma jego elementami się nie zgadza - mówił Szaleniec.

Senatorowie zastanawiali się, czy prokuratura się nie pospieszyła i czy najpierw nie powinna skończyć śledztwa przeciw szantażystom. - Prokurator pierwszeństwo daje świadkom, którzy są przestępcami, a element narkotyczny włączyli do swojej gry - mówił senator Piotr Zientarski (PO).

Senatorowie postanowili, że skorzystają z procedury, na jaką zezwala ustawa o mandacie posła i senatora. Chcą, by marszałek Senatu zwrócił się do Piesiewicza o uściślenie zgody na uchylenie immunitetu. Jak mówili, nie powinno to zająć więcej niż tydzień.

Szef komisji tłumaczył, że senator Piesiewicz wycofać zgody nie może. Jeśli nie odpowie na wezwanie marszałka, Senat będzie rozpatrywał wniosek prokuratora. A jeśli Piesiewicz zgodę uściśli? Komisja jeszcze raz zbada jej formalną stronę. - Dziś uważam, że nie ma podstaw do uchylenia immunitetu. Taką opinię podziela wielu senatorów i innych ludzi, w tym prawników - mówił senator Zientarski.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':