Oficer jordańskiego wywiadu był wśród ośmiu ofiar samobójczego zamachu dokonanego 30 grudnia w tajnej bazie
CIA w Choście. Według gazety "Washington Post" to kolejny dowód bliskiej współpracy jordańskiego wywiadu z CIA w walce z Al-Kaidą. Jordańczycy pomagali Amerykanom także w Iraku, a w swoim kraju pozwalali CIA przetrzymywać i przesłuchiwać jeńców. Według "Washington Post" Amerykanie cenią ich szczególnie za "skuteczność w przesłuchiwaniu jeńców".