Oto pierwsze fakty jakie udało nam się ustalić w tej sprawie w niedzielę wieczorem:
1. Minister Kwiatkowski: - Dementuję informacje mediów. Według danych jakie przekazał mi szef Służby Więziennej płk. Kajetan Dubiel, była to śmierć naturalna. Prawdopodobnie zator płucny.
2. Do zdarzenia doszło w niedzielę około godziny 15 na oddziale szpitalnym aresztu śledczego w Gdańsku. Mimo reanimacji nie udało się "Iwana" uratować.
3. Jeszcze cztery dni temu chory Zirajewski przebywał w cywilnym szpitalu gdzie leczono u niego zapalenie płuc. W Sylwestra został przewieziony do szpitala w areszcie śledczym.
4. Zirajewski siedział w więzieniu w Gdańsku. Odsiadywał wyrok za udział w grupie przestępczej zajmującej się porwaniami dla okupu.
5. W dniu śmierci skazany przebywał w izolatce i był nieustannie nadzorowany. Pomieszczenie strażnika i chorego dzieliła szyba.
6. Już w niedzielę na miejscu był prokurator miejscowej prokuratury, który w poniedziałek będzie kontynuował wyjaśnianie sprawy. Minister Kwiatkowski podjął decyzje o wysłaniu do Gdańska dodatkowego zespołu kontrolnego Centralnego Zarządy Służby Więziennej. Zapewnia także, że opinia publiczna będzie na bieżąco w tej sprawie informowana.
7. Zapytaliśmy ministra jak śmierć Iwana może wpłynąć na mający się rozpocząć w tym roku proces zleceniodawców zabójstwa Papały: - Teraz na to pytanie nie umiem odpowiedzieć - odparł Kwiatkowski. Będę o tym rozmawiał z prokuratorami.
Z danych Służby Więziennej wynika, że rocznie umiera z przyczyn naturalnych w polskich więzieniach 200 osób.
Dlaczego był taki ważny Zirajewski był głównym świadkiem prokuratury w sprawie przeciwko polonijnemu biznesmenowi Edwardowi Mazurowi, na którym ciąży zarzut podżegania do zamachu na gen. Marka Papałę. Były komendant główny policji zginął 25 czerwca 1998 r. zastrzelony pod własnym domem.
W śledztwie Zirajewski zeznał, że Mazur brał udział w spotkaniu w sopockim hotelu Marina. To tam miał wydać zlecenie zabicia Papały.
W 2007 r. Polska - m.in. na podstawie zeznań Zirajewskiego - domagała się ekstradycji Mazura z
USA. Ale amerykański sąd ocenił dowody obciążające biznesmena, w tym zeznania Zirajewskiego, jako niewiarygodne. Od tego czasu prokuratura zbiera dodatkowy materiał, przygotowując nowy wniosek ekstradycyjny.
Zirajewski był znanym na Wybrzeżu członkiem gangu płatnych zabójców. Ten były komandos brał zlecenia na zamachy i porwania. Ostatnie 10 lat spędził w aresztach i więzieniach. Od 1999 r. współpracował z prokuraturą.
W 2007 r. skazano go na 15 lat więzienia. Dostał tak niski - jak na swoje zbrodnie -wyrok, bo prokurator wniósł o nadzwyczajne złagodzenie kary za współpracę w sprawie Papały i w innych śledztwach. Zirajewski był w więzieniu chroniony, bo czuł się zagrożony przez współwięźniów.