http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Nowa wojna z Al-Kaidą

Marta Urzędowska
2010-01-03, ostatnia aktualizacja 2010-01-04 07:57

Jemen staje się najważniejszym frontem wojny z terroryzmem. Amerykanie i Brytyjczycy zamknęli wczoraj swoje ambasady w tym kraju, a prezydent Barack Obama obiecuje, że pomoże Jemeńczykom przepędzić Al-Kaidę

W 2006 r. z jemeńskiego więzienia uciekło 23 ważnych członków Al-Kaidy, wśród nich
Nasir al-Wuhajszi, zausznik ben Ladena, który dwa lata temu został emirem jemeńskiej Al-Kaidy.
Fot. AP
W 2006 r. z jemeńskiego więzienia uciekło 23 ważnych członków Al-Kaidy, wśród...
Zastępca Nasira al-Wuhajsziego, zwolniony po sześciu latach z Guantanamo Saudyjczyk Said Ali al-Szihri
Fot. AP
Zastępca Nasira al-Wuhajsziego, zwolniony po sześciu latach z Guantanamo...
Jemen
Jemen
SERWISY
Amerykański prezydent po raz pierwszy zapowiada ostrą rozprawę z terrorystami w Jemenie. O tamtejszej Al-Kaidzie zrobiło się głośno jedenaście dni temu, gdy w Wigilię Nigeryjczyk Umar Faruk Abdulmutallab próbował wysadzić w powietrze samolot lecący z Amsterdamu do Detroit.

Zamachowiec nie ukrywa, gdzie nauczył się terrorystycznego fachu. Sama jemeńska Al-Kaida triumfalnie obwieściła też, że to ona wyposażyła go w bombę. I zapowiedziała kolejne zamachy.

- Wzmocnienie współpracy z jemeńskim rządem będzie naszym priorytetem - obwieścił w sobotę Obama, który w weekend wysłał do Sany, stolicy Jemenu, generała Davida Petraeusa, dowódcę sił USA na Bliskim Wschodzie. -Wytrenujemy i wyposażymy miejscowe siły bezpieczeństwa, pomożemy służbom specjalnym - taką obietnicę Petraeus przekazał prezydentowi Jemenu Alemu Abd Allahowi Salihowi.

Ameryka nie może sobie pozwolić na kolejną wojnę po Iraku i Afganistanie. USA wraz z Wlk. Brytanią hojnie sypną więc groszem jemeńskiemu rządowi oraz dostarczą instruktorów i doradców.

Wczoraj Amerykanie i Brytyjczycy zamknęli swoje ambasady w Sanie. Doradca Obamy ds. terroryzmu John Brennan przyznał, że Al-Kaida planuje zamachy w jemeńskiej stolicy. We wrześniu 2008 r. w ataku na amerykańską placówkę zginęło 16 osób, w tym jedna obywatelka USA. Dziewięć lat temu w jemeńskim Adenie terroryści zaatakowali amerykański okręt "Cole", zabijając 17 marynarzy.

Rosnąca w siłę Al-Kaida na Półwyspie Arabskim, czyli połączona organizacja jemeńskich i saudyjskich terrorystów, od miesięcy niepokoi amerykańskich speców od terroryzmu. Już wiosną 2009 r. gen. Petraeus ostrzegał, że Jemen "staje się rajem dla terrorystów", a dyrektor CIA Leon Panetta mówił o "nowym sanktuarium Al-Kaidy".

W czerwcu 2009 r. jemeńscy terroryści zaszokowali okrucieństwem - porwali i bestialsko zamordowali grupę cudzoziemców, głównie lekarzy. Wśród zamordowanych były kobiety i dzieci.

Do Jemenu terroryści ściągają głównie z pogranicza pakistańsko-afgańskiego, uciekając przed ofensywą pakistańskiej armii i nalotami Amerykanów. -Pali im się grunt pod nogami, dlatego szukają nowej siedziby - mówił w zeszłym roku dowódca sił specjalnych USA adm. Eric Olson.

Jemen, najbiedniejsze państwo arabskie, jak mało który kraj nadaje się na bazę Al-Kaidy. Skłócony rząd boryka się z separatystami na południu i szyicką rebelią na północy kraju. Łatwo tu o broń (22 mln Jemeńczyków ma 50 mln sztuk broni!), wiele plemion sprzyja terrorystom. To stąd pochodzi Osama ben Laden.

Rząd w Sanie nie radzi sobie z walką z terroryzmem. W 2006 r. z jemeńskiego więzienia uciekło 23 ważnych członków Al-Kaidy, wśród nich organizatorzy zamachu na niszczyciel "Cole".

To wtedy uciekł też Nasir al-Wuhajszi, zausznik ben Ladena, który dwa lata temu został emirem jemeńskiej Al-Kaidy. W zeszłym roku mianował swoim zastępcą zwolnionego po sześciu latach odsiadki z Guantanamo Saudyjczyka Saida Alego al-Szihriego, który przekonał go, że "więzienie tylko wzmogło jego upór i zaangażowanie w dżihad". Jakby tego było mało, zeszłej zimy władze wypuściły z więzień 170 członków Al-Kaidy, bo przeszli program resocjalizacji i obiecali zerwać z terroryzmem. - Szefowie ich plemion obiecali mieć ich na oku - tłumaczył wówczas prezydent Salih.

Jemeńska Al-Kaida ma nawet własną stronę internetową, na której zaprasza terrorystów do Jemenu: "Już prorok Mahomet kazał wyrzucić niewiernych z Półwyspu Arabskiego".

Jemeńczycy od lat są w elicie światowej świętej wojny. Stanowili jedną z największych grup mudżahedinów walczących w Afganistanie w latach 80. z Armią Czerwoną, po 2003 r. równie licznie jeździli na dżihad do Iraku, a dzisiaj stanowią połowę wszystkich więźniów w Guantanamo.



Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 8 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    17 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':