Przy dźwiękach hymnu narodowego z flagą Polski i Unii w tle noworoczne życzenia składał Polakom prezydent Lech Kaczyński. Premier życzył po sylwestrowym meczu piłkarskim, w którym strzelił jednego gola.
Orędzie Lecha Kaczyńskiego
W tradycyjnym orędziu po głównym wydaniu "Wiadomości" TVP prezydent zwracał się do "Polek, Polaków", do "Drogich Rodaków", do "Pań, Panów, dzieci oraz drogiej młodzieży".
Dziękował im za to, że Polska w kryzysie sobie poradziła. - Rozwój był wolniejszy niż w poprzednich latach, ale jednak był, bezrobocie wzrosło, ale nie zmieniło się w sposób zasadniczy. To wszystko jest sukces Polski, ale Polska to właśnie Wy, Drodzy Rodacy. Waszym talentom, Waszym zdolnościom zawdzięczamy to, co powoduje, że znajdujemy się w najlepszej sytuacji ze wszystkich państw Unii Europejskiej. Bardzo serdecznie za to dziękuję - powiedział prezydent.
Stwierdził, że 2010 rok będzie rokiem rocznic historycznych - w tym 600-lecia zwycięstwa pod Grunwaldem, 90. rocznicy bitwy warszawskiej i 30. powstania "Solidarności". A także, że będzie to "czas naszej radosnej nadziei", że beatyfikowani będą Jan Paweł II oraz ks. Jerzy Popiełuszko.
Premier Donald Tusk był w Gdańsku, lekko zdyszany po meczu (remis 3:3), w zielonej koszulce, też mówił o dobrej sytuacji ekonomicznej Polski: "Chętnie tym sukcesem dzielę się ze wszystkimi, choć nie wszyscy na to zasłużyli. Kto więcej się do tego sukcesu przyłożył, to różnie będą ludzie rozstrzygali, ale jedno jest pewne, że to jest nasz polski sukces" - mówił Tusk. Zauważył, że w 2009 r. polska gospodarka była lepsza od niemieckiej.
Dla premiera osobiście najważniejszą rocznicą w zbliżającym się roku będzie 30-lecie powstania "Solidarności". - Pod Grunwaldem nie byłem, mimo szerzących się plotek - żartował.
Polakom Tusk życzył "jak najwięcej szczęścia, miłości i osobistego powodzenia". Opozycji, by grała fair. - Niech uwierzą w swoje siły. Nie wszystko jeszcze stracone, panowie.