Milicjanci o mało nie zwalili jej z nóg. Opierająca się o lasce, utrzymała się wyłącznie dlatego, że inni uczestnicy demonstracji podali jej ręce. Aleksiejewa została siłą doprowadzona do autobusu, który zawiózł ją na komisariat. Według rosyjskich protali internetowych wraz z nią aresztowano 10 innych osób. Niektórych milicja rzucała twarzą w śnieg. - Spadła mi czapka - mówi Aleksiejewa. - To ciekawe za co nas zatrzymali, bo od rozpoczęcia demonstracji nie zdążyłam jeszcze powiedzieć ani słowa.
Aleksiejewa przyszła na demonstrację w kostiumie Śnieżynki. Po aresztowaniu opozycjoniści zaczęli skandować "Nowy Rok bez Putina!". Jak zwykle milicji, wojsk MSW, tajniaków i prowokatorów z prokremlowskich młodzieżówek było na demonstracji więcej niż opozycjonistów. - Pewnie po przesłuchaniu wypuszczą Aleksiejewą, tak się w każdym razie działo dotychczas. Ale to skandal, by tak traktować 82-letnią osobę - mówi "Gazecie" Danuta Przywara, szefowa Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka w Warszawie.
Aleksiejewa jest obok Siergieja Kowaliowa czy Jeleny Bonner weteranką ruchu praw człowieka w ZSRR i Rosji. Protestowała jeszcze przeciwko agresji ZSRR na Czechosłowację w 1968 r. Pod koniec lat 70. zmuszono ją do emigracji. Od początku lat 90. znowu mieszka w Rosji i aktywnie działa na rzecz praw człowieka. Niedawno
Parlament Europejski przyznał jej nagrodę im. Andrieja Sacharowa za współtworzenie organizacji Memoriał dokumentującej zbrodnie stalinowskie i łamanie praw człowieka np. w Czeczenii. Niedawno Aleksiejewa była w Warszawie, gdzie brała udział w dyskusji "
Rosja - państwo nieobywatelskie" w ramach festiwalu filmów dokumentalnych o prawach człowieka WatchDocs.