http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Łukaszenka chciałby prosić Boga o pomoc

Andrzej Poczobut, Grodno
2009-12-31, ostatnia aktualizacja 2009-12-30 17:27

- Jeżeli wiedziałbym, gdzie jest Bóg, to poprosiłbym go, byśmy wrócili do czasów sprzed kryzysu - odpowiedział na pytanie o swoich marzeniach białoruski prezydent Aleksander Łukaszenka.

Aleksander Łukaszenko
Fot. SERGEI GRITS ASSOCIATED PRESS
Aleksander Łukaszenko
Łukaszenka podsumował wczoraj mijający rok trwającą ponad cztery godziny konferencją prasową. Wzięło w niej udział ponad 250 białoruskich dziennikarzy z centralnych i regionalnych mediów państwowych, ale zaproszono też kilku z niezależnych mediów.

Rządzący od 15 lat dyktator oświadczył, że nie boi się przyszłorocznych wyborów prezydenckich. - Najważniejsze to utrzymać dobry stan gospodarki. Jeżeli to się uda, naród zagłosuje za obecną władzą - powiedział Łukaszenka. - Nie doceniałem kryzysu. Tak chciałem, by go nie było - mówił ze skruchą. Pochwalił się jednak, że sytuacja Białorusi i tak jest lepsza niż w Rosji czy w krajach bałtyckich.

Łukaszenka skrytykował opozycję za to, że nie wspiera władzy zarówno na arenie międzynarodowej, jak i w rozwiązywaniu wewnętrznych problemów. - Opozycja jest sprzedajna, finansowana przez Litwę i Polskę. Ale my ten proces kontrolujemy - stwierdził.

Prezydent obiecał w 2010 r. zaprowadzić porządek w internecie. - Przecież to śmietnik. Tam strasznie jest wchodzić nie tylko dzieciom, ale i dorosłym - powiedział Łukaszenka. Dodał, że dane ludzi, którzy robią w sieci "brudy i piszą nieprawdę", będą upubliczniane i będą oni karani.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':