Miesiąc temu Alex Freyre i José Maria Di Bello już byli bliscy pobrania się, ale ich zapowiedziany na 1 grudnia ślub cywilny w ostatniej chwili został odwołany za sprawą prawnika, który oprotestował decyzję sądu dopuszczającą do małżeństwa.
Wcześniej Freyre i Di Bello przeszli długą drogę przez argentyńskie sądy. Najpierw odwoływali się do sądu, ponieważ urząd stanu cywilnego w Buenos Aires odrzucił ich prośbę o ślub cywilny.
Homoseksualiści powołali się na konstytucyjne prawa obywatelskie, których nie można ograniczać za względu na orientację seksualną.
Sędzia przyznała im rację i orzekła, że ślub cywilny może się odbyć, gdyż konstytucja nie stwierdza wyraźnie, że małżeństwo to związek tylko mężczyzny i kobiety.
Wtedy wniósł skargę adwokat Miguel Jorge Haslop ze stowarzyszenia prawników katolickich Buenos Aires, który wcześniej usiłował nie dopuścić do legalnej aborcji nieletniej zgwałconej przez ojczyma. I sąd krajowy nakazał władzom stolicy wstrzymać ślub do czasu rozstrzygnięcia sporu przez sąd najwyższy.
Ale Freyre i Di Bello postanowili nie czekać na sąd najwyższy, gdzie sprawa utknęła z powodów proceduralnych. Byli już sławni w całej Ameryce Łacińskiej jako bojownicy o równo - uprawnienie homoseksualistów. Towarzyszyło im także współczucie wielu ludzi, bo są nosicielami wirusa HIV i leczą się w jednej ze stołecznych klinik. Obaj także działają w Narodowym Instytucie przeciw Dyskryminacji (INADI). Dostawali mnóstwo wyrazów poparcia, ale byli też potępiani przez organizacje katolickie i argentyńskich hierarchów.
Korzystając ze służbowej podróży do Ushuaia na patagońskiej Ziemi Ognistej, najdalej na południe położonego miasta na świecie, Freyre i Di Bello złożyli wniosek o ślub w miejscowym urzędzie stanu cywilnego. Sprawę utrzymywali w tajemnicy, chcąc uniknąć kolejnej próby storpedowania ich małżeństwa przez aktywistów katolickich. O wniosku wiedziała tylko garstka ludzi, m.in. szef INADI Claudio Morgado wyznaczony na świadka i Mar~a Rachid, przewodnicząca argentyńskiej Federacji Lesbijek, Gejów, Osób Biseksualnych i Transseksualnych (FALBT).
Urzędnicy miejscy Ushuaia wniosek odrzucili, ale para odwołała się do gubernatora stanu Fabiany R~os, osoby znanej z liberalnego stosunku do związków par jednopłciowych.
Gubernator zgodę wyraziła i28 grudnia o czwartej po południu Freyre i Di Bello wzięli ślub.
- O możliwości zawarcia małżeństwa dowiedzieliśmy się zaledwie trzy godziny wcześniej. Homofobia wobec nas była bezwzględna i upokarzająca, nie chcieliśmy tego przeżywać jeszcze raz. Teraz wrócimy do Buenos Aires i będzie rodzinne wesele - opowiadał Freyre. - Chcemy też opowiedzieć o tym wszystkim innym parom gejów i lesbijek, nauczyć ich, jak postępować, i zachęcać do walki o ich prawa. To jest możliwe, nie jesteśmy obywatelami drugiej kategorii, nie jesteśmy amoralni ani niemoralni. Wręcz przeciwnie.
To jedyne legalne małżeństwo pary jednopłciowej w Ameryce Łacińskiej. Ale będą nim niedługo. W lutym wchodzi w życie ustawa stanowa miasta
Meksyk, która zalegalizowała takie małżeństwa włącznie z prawem do adopcji dzieci. Podobne ustawy szykują parlamenty Argentyny i Urugwaju.